Zaniemyśl, małe miasteczko położone nad Jeziorem Edwarda Raczyńskiego,
centralnie na lini Środa (wlkp) i Śrem było znane głównie ze związku
z nazwiskiem Raczyńskich, parafii św. Wawrzyńca i malowniczemu położeniu
nad jeziorem z wyspą oraz sąsiedztwie innych także bardzo malowniczych
mniejszych jezior, lasów i terenów. Miasteczko należało do powiatu Środa,
odległego o 12 km, z którym było połączone unikalną parową kolejką wąskotorową
oraz Motorówką - coś w rodzaju dużego autobusu na szynach. Kilka kilometrów
od Zaniemyśla było lotnisko (Mączniki).
Zaniemysl posiadał dwa koscioły, rzymsko katolicki, mniejszy - ewangelicki oraz mała żydowską bożnicę.
Posiadał polską i mniejsza, dwuklasową niemiecką szkołę.
Kazimierz Właźliński, kierownik szkoly w Zaniemyślu, w swoim
ogrodzie,
krótko przed rozstrzelaniem przez Niemców 20 października 1939 w Śodzie
(wlkp).
(Kliknij na zdjęcie żeby powiększyć)
Zaniemyśl usytuowny był głównie wzdłuż ulicy Edwarda Raczyńskiego
o raz Średzkiej i Śremskiej wzdłuż których mieściły się główne sklepy
i rzemieślnicy. Posiadał także rynek.
Na terenie Zaniemśla był tartak, duży młyn parowy, wiatraki oraz
w sąsiadującym z Zaniemyślem Lęknie gorzelnia. Posiadał dwa korty tenisowe
i boisko do koszykówki.
Chór szkolny prowadzony przez p. Norberta Nawrockiego
W środku od lewej Kazimierz Właźliński, kierownik szkoly i Norbert Nawrocki, oboje rozstrzelani prze Niemców 20 października 1939 roku.
Zdjęcie z 1939 roku
.
Działały prężnie:
Chór "Lutnia". Orkiestra. Liczna męska drużyna harcerska. Bractwo
Kurkowe. Związek Młodych Polkek. Związek Powstańców Wielkopolskich oraz
amatorskie zespoły artystyczne. Odbywały się zawody sportowe, festyny.
Niektórzy z Zaniemyślan reprezentowali wojewódzkie kluby sportowe.
Zaniemyśl był zorganizowanym miasteczkiem w którym burmistrz był dobrym
gospodarzem wśród aktywnych jego mieszkańców.
Napad na Polskę.
Tragiczny okres rozpoczynający się 1 września 1939 roku poprzedził
lęk tych którzy zdawali sobie sprawę co to znaczy wojna. Tych Zaniemyślan,
którzy przeżyli Powstanie Wielkopolskie, Powstania Śląskie, napad sowieckich
Ukraińców na Lwów, wojnę z sowiecką Rosją w 1920 roku. Młodzież miała dopiero
doświadczyć co znaczy wojna i okupacja Polski przez tych którzy stwierdzili
że to oni a nie Żydzi są wybranymi przez Boga do panowania nad światem i
tylko oni są ludźmi a reszta to stworzenia które maja im służyć jako niewolnicy
pozbawieni ludzkich praw. Dokładnie to co przez dziesiątki wieków naucza
Żydów Talmud.
Ci z Zaniemyślan, którzy mieli konia i wóz zabierali niezbędne
środki do życia i ruszali w drogę. Reszta nie miała wyboru. Dokąd? - byle
dalej od śmiertelnego wroga licząc że wojsko będzie zdolne do odparcia ataku.
Polska znacznie słabsza w 1920 roku, świeżo po odzyskaniu niepodległości mimo wrogiej swiatowej zydowsko-niemieckiej propagandy
»»
,
»»
była w stanie odeprzeć atak sowieckiego kolosa a wiec teraz, znacznie silniejsza
powinna sobie dać rade z wrogiem, wierzono. Wierzono do 17 września 1939
roku, kiedy to, "miłująca pokój" sowiecka Rosja napadła na Polskę z przeciwnej
strony, wypełniając w ten sposób wcześniej podpisany tajny traktat z Niemcami.
Nie było już nawet nadziei. Jeden wróg był gorszy od drugiego i odwrotnie.
Z jednej strony "nadludzie", z drugiej strony sowiecka Rosja której cały
aparat destrukcji zdominowany był przez "wybranych" czyli też "nadludzi"
ale innych. Ci, którzy jeszcze tego nie doświadczyli mieli się o tym wkrótce
przekonać.