Druga konspiracja
Nasza Polska. nr.45 (318). 5. XI.2002.
Główne elementy myśli politycznej WiN, 1945 - 1947
Budowanie Polski od podstaw.
Jerzy C. Malinowski
Zakończenie II wojny światowej, które dla Zachodu było wyzwoleniem,
Europie Środkowej przyniosło zamianę jednej okupacji na drugą. Rosjanie,
za przyzwoleniem aliantów depcząc i terroryzując pól kontynentu,
najsilniej uderzali jednak w Polskę, która konsekwentnie i niezłomnie
dążyła do odzyskania niepodległości.
Wśród całego powojennego podziemia na obszarze Rzeczpospolitej największą
i najsprawniejszą organizacją konspiracyjną było Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość,
utworzone we wrześniu 1945 r. Struktura ta stanowiła zmodyfikowaną kontynuację
Armii Krajowej i Delegatury Sił Zbrojnych. Jednakże w przeciwieństwie do
tych swoich poprzedniczek, WiN pomyślany został jako organizacja już tylko
cywilno-polityczna, która działać miała wyłącznie środkami niewojskowymi.
Straszliwe bowiem wyniszczenie narodu polskiego w czasie wojny skłaniało
twórców WiN do takiego zorganizowania dalszej walki, aby akcjami
zbrojnymi nie prowokować nowego okupanta. Uznano, że w ówczesnej międzynarodowej
sytuacji politycznej charakteryzującej się dużą agresywnością Rosji, a jednocześnie
haniebną uległością Anglosasów organizacja w takiej niewojskowej formie
ma największe szansę osiągnięcia celu narodowego, jakim było odtworzenie
niepodległej Rzeczpospolitej,
WiN, pozostając największą organizacją konspiracyjną powojennej Polski Podziemnej
walczył o urzeczywistnienie dwóch celów zasadniczych, które
stanowią najszczytniejsze ideały, najwyższe dążenia Polaka: o Wolność Obywatela
i o Niezawisłość Państwa ( O co walczymy, "Orzeł Biały" nr 1, marzec 1946r.,
Kraków). Zakładano, że aktywność nowej konspiracji ograniczy się do
sfery polityczno-wychowawczo- ideowej, z propagandowym zwalczaniem PPR i
jej przybudówek, będących w istocie zakamuflowanymi agenturami Rosji
sowieckiej. Jednakże skala okrucieństw, masowe wywózki na wschód
i ogromny terror okupanta sprawiały, że w wielu rejonach kraju obok cywilnej
konspiracji -partyzantka i walka zbrojna była jedynym sposobem obrony skutecznej.
WiN poświęcał dużo uwagi i energii na paraliżowanie działań Moskwy i komunistów
zmierzających do opanowania duszy Narodu Polskiego. Chciał bronić zwłaszcza
młodzieży, a równocześnie uświadamiać, wychowywać i uodparniać pozostałych
Polaków na przewrotne hasła rosyjsko-komunistycznej propagandy. Niebezpieczeństwa
te zostały wyakcentowane w WiN-owskiej broszurze konspiracyjnej Walka o duszę
Narodu, kolportowanej już na początku1946 r.
Myślą przewodnią programu politycznego Zrzeszenia WiN, jak i władz
RP na Wychodźstwie w Londynie, pozostawało generalne wymaganie wycofania
z Kraju okupacyjnych wojsk rosyjskich, a tym samym umożliwienie organizowania
życia polskiego wedle życzeń i wyobrażeń samych Polaków. Wysuwano
więc żądanie likwidacji całego stworzonego przez Rosjan aparatu terroru,
na którym oparty był narzucony reżim komunistyczny (MBP, KBW, MO,
obozy koncentracyjne). Dopiero wtedy powstałyby warunki do przywrócenia
niezależności sądownictwa, które zostało zupełnie zinstrumentalizowane.
Żądano też zwolnienia dziesiątków tysięcy Polaków trzymanych
bez winy i sądu - w więzieniach i łagrach reżimowych oraz tych na terenie
Rosji sowieckiej, przede wszystkim podstępnie aresztowanych i zasądzonych
bezprawnie w Moskwę członków Krajowej Rady Ministrów; czołowych
działaczy stronnictw demokratycznych oraz Komendanta Głównego Armii
Krajowej (ibid.) Chodziło o grupę szesnastu przywódców Podziemnego
Państwa Polskiego, którzy w marcu 1945 r. po przybyciu na zaproponowane
przez Rosjan rozmowy polityczne do Pruszkowa zostali przez NKWD wbrew prawu
aresztowani. Byli wśród nich, zamordowani potem w Moskwie: wicepremier
Jan Jankowski i dowódca sił zbrojnych w konspiracji gen. Leopold Okulicki.
Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość, jako reprezentant narodu polskiego, zwracało
się do jego niedawnych sojuszników: USA i Wielkiej Brytanii, a także
całej społeczności międzynarodowej -z apelem o pomoc w likwidacji najazdu
rosyjsko-komunistycznego. W tej sprawie skierowane zostało w 1946r. Memorandum
do Rady Bezpieczeństwa ON Z. Podkreślano tam, że ciało to, jeśli ma
spełnić swe naczelne cele i zadania oraz kierować się zasadami określonymi
Kartą Narodów Zjednoczonych -to dokonywany w dalszym ciągu na oczach
całego świata proces wyniszczania, zbrodni i rozkładu narodu polskiego i
państwowości polskiej, proces stopniowego wchłaniania jej przez obcy organizm
sowiecki, proces niczym nie zawinionej ogromnej krzywdy i niesprawiedliwości
wobec narodu, który najwięcej umiłował wolność musi być jak najszybciej
powstrzymany, rozpatrzony i zlikwidowany. ONZ odpowiedziała milczeniem.
W dalszej kolejności - zdaniem WiN -musiałoby nastąpić usunięcie z armii
Żymierskiego (zwanej przewrotnie "Wojskiem Polskim") Rosjan oraz ich agentów
w mundurach polskich (w tym także naczelnego dowódcy), którzy
wprowadzali terror, zakłamanie i niepokój w szeregi wojska.
Na ich miejsce mianowani mieli zostać zasłużeni w bojach o wolność naszą
i Narodów Zjednoczonych, doświadczeni i fachowi oficerowie polscy,
którzy dawaliby gwarancję, że siły zbrojne byłyby używane wyłącznie
do obrony zewnętrznej, nie zaś do działań policyjnych i walki z przeciwnikami
politycznymi.
W kwestii polityki zagranicznej stwierdzano, że aktywność Polski w stosunku
do innych państw i narodów musi cechować trzeźwy realizm w ocenie
moralnych i materialnych sił światem rządzących, co nie było sprzeczne z
twardym obstawaniem przy polskich koniecznościach życiowych. Autorom
deklaracji chodziło o równość w traktowaniu niezawisłości wszystkich
narodów i o całkowitą swobodę w samodzielnym zorganizowaniu się demokratycznym
u siebie. Taki model stosunków międzynarodowych tworzyłby -jak stwierdzano
mocne podstawy dla utrzymania równowagi i stabilizacji w Europie.
Trwałym elementem myśli politycznej WiN był dalszy sojusz z państwami anglosaskimi,
mimo ich haniebnych zdrad i afrontów wobec Polski. Żywiono bowiem
wiarę i nadzieję, że skutki Jałty zostaną przez Anglosasów naprawione.
Zdaniem kierownictwa organizacji, jedynie stojąc przy Anglosasach, Polska
miała możliwość wyrwania się z niewoli rosyjskiej, w bliższej lub dalszej
perspektywie. Nie wykluczało to jednak bardzo krytycznej oceny moralnej polityki
tych państw.
Jeśli chodzi o kształt terytorialny Państwa Polskiego, to Zrzeszenie bezwzględnie
obstawało przy utrzymaniu granicy zachodniej na Odrze i Nysie Łużyckiej.
Żądano też włączenia całych Prus Wschodnich i Zaolzia oraz deklarowano stanowcze
dążenie do odzyskania ziem utraconych na wschodzie, od granicy jałtańskiej
po granicę ryską z 1921 r. Była to kontynuacja obrony całości terytorialnej
Rzeczpospolitej, obecna w polskiej myśli politycznej Podziemnego Państwa
Polskiego (endecy, piłsudczycy, chadecy).
Dla strategicznego zaś zabezpieczenia Polski i najbliżej położonej części
kontynentu przez nienasyconym imperializmem Rosji planowano podjęcie działań
mających na celu utworzenie federacji narodów Europy Środkowej, żyjących
pomiędzy Adriatykiem, Bałtykiem i Morzem Czarnym (tzw. Międzymorze ABC).
Widziano tu -oprócz Polski -także: Litwę, Białoruś, Ukrainę, Czechy,
Słowację, Węgry, Rumunię, Jugosławię i Bułgarię. Federacja taka, jak pisano
w tekście programowym WiN, przyczyniłaby się do wzmocnienia naszego stanowiska
politycznego i innych małych narodów. W dalszej kolejności przewidywano
możliwość wejścia do Stanów Zjednoczonych Europy, ale -jak podkreślano
-wyłącznie w ramach federacji regionalnej, a nie pojedynczych państw. Najprawdopodobniej
chodziło o to, aby mniejsze kraje Europy Środkowej nie były -już w ramach
owych "Stanów Zjednoczonych Europy" -spychane przez zachodnich partnerów
do roli jedynie przedmiotów polityki międzynarodowej (jak w
okresie międzywojennym i obecnie), ale mogły mieć w ramach zjednoczonego
kontynentu istotny wpływ na kształtowanie jego programów i przyszłości.
Wedle twórców myśli politycznej WiN Polska miała we wspomnianej
federacji regionalnej odegrać rolę zwierzchnią, dlatego też powinna wykazać
duży dynamizm gospodarczy i kulturalny w stosunku do państw federacji i zręcznie
go na platformie wykonawczej realizować.
Różne wersje owych koncepcji sfederalizowania Europy Środkowej prezentowano
na lamach prasy konspiracyjnej Podziemnego Państwa Polskiego ( 1939-1945)
, przede wszystkim historycznych jego nurtów politycznych: piłsudczycy,
endecy, ludowcy, socjaliści, chadecy. Wcześniej zaś, w okresie międzywojennym,
kolejne rządy Rzeczpospolitej podejmowały poważne wysiłki, aby doprowadzić
do politycznej integracji tej części kontynentu. Wówczas inicjatywy
te torpedowane były z jednej strony przez Rosję, a z drugiej przez Niemcy.
Jeśli chodzi o Rosję, to - zdaniem WiN - mimo doznanego z jej strony
ogromu krzywd, przyszła niepodległa Polska powinna dążyć do utrzymania uczciwych,
dobrych stosunków z naszym wschodnim sąsiadem. Domagano się jednak
stosunków opartych na zupełnej równości stron i niewtrąania
się Sowietów w nasze sprawy wewnętrzne. W przyszłości przewidywano
nawet bliżej nieokreśloną współpracę z Rosją, łącząc to z dążeniami
do jej ucywilizowania, co pozwoliłoby narodom sąsiednim uwolnić się od ustawicznej
groźby najazdu z jej strony.
Dużo miejsca poświęcano też wizji życia wewnętrznego, niepodległego już Państwa
Polskiego. Jego ustrój polityczny przedstawiano w ten sposób:
Polska będzie Rzeczpospolitą demokratyczną. O losach państwa ma decydować
cały Naród. Ustrój administracyjno-polityczny cechować będzie:
-silna władza prezydenta, jako zwierzchnika państwa odpowiedzialnego przed historią i Narodem,
-silna władza wykonawcza, odpowiedzialna przed prezydentem i Narodem,
-władza ustawodawcza, reprezentująca ogół Narodu,
- niezależna władza sądownicza,
-zmniejszenie dotychczasowej roli i znaczenia partii politycznych w rządzie,
a zwiększenie zna- czenia i roli samorządów: terytorialnego, gospodar-
czego, zawodowego oraz elementu fachowo-naukowego.
Polska miała być więc państwem zorganizowanym wedle zasad demokracji prezydenckiej.
WiN-owska odmiana modelu demokracji prezydenckiej różniła się jednak
nieco od swego pierwowzoru, czyli Konstytucji Kwietniowej z 1935 r. Obowiązywać
miało 4-przymiotnikowe prawo wyborcze, a ordynacja wyborcza byłaby tak sprecyzowana,
aby ograniczyć w sposób zdecydowany monopolowe stanowisko partii politycznych
i władz administracji państwowej. Prezydent musiał być oczywiście człowiekiem
wielkich walorów moralnych. Dlatego nie obawiano się wyposażyć go
w prawo weta. Ponadto miał on być wybierany przez cały naród -a nie
przez parlament czy inne ciało elektorskie -i w ten sposób zachować
niezależność podczas kadencji. W ten sposób stałby ponad wszystkimi
organami i instytucjami, jako czynnik nadrzędny, który reguluje współpracę
różnych elementów władz państwowych.
Parlament- pisano -winien być dwuizbowy: Druga izba (Senat) winien reprezentować
czynnik fachowości, dojrzałości politycznej, wykazywać zalety kompetencji
i umiarkowania, a w razie objęcia władzy przez jedno stronnictwo nie powinien
senat dopuścić do narzucania skrajnego programu narodowi. Praca parlamentu
polegałaby wyłącznie na opracowywaniu i uchwalaniu ustaw (zgłaszanych z inicjatywy
własnej, rządu lub prezydenta). Do rządu powinni wchodzić najlepsi fachowcy;
dobrzy organizatorzy i sprawni wykonawcy - najlepiej bezpartyjni. Ciało wykonawcze
miałoby zależeć tylko od prezydenta, z wykluczeniem wpływu parlamentu, aby
uniknąć ciągłych zmian personalnych i trzymać harmonijną kontynuację prac
państwowych.
Przechodząc do prezentacji koncepcji reform wewnętrznych, twórcy myśli
politycznej WiN podkreślali, że jeszcze w okresie wojny Polska Podziemna
-zmierzająca ku III Rzeczypospolitej - opracowała już plany przebudowy gospodarczej
i społecznej kraju. Zostały one zawarte w publikacjach propagandowych
głównych stronnictw konspiracyjnych Polskiego Podziemia, a przede
wszystkim w deklaracjach Rady Jedności Narodowej: (1) -z 15 marca 1944
r. -O co walczy Naród Polski, oraz (2) -z 1 lipca 1945 r. - tzw. Testament
Polski Walczącej. Zaś to, czego w latach powojennych dokonywali Rosjanie
poprzez swój reżim warszawski (destrukcyjna "nacjonalizacja", niszcząca
rolnictwo "reforma rolna" itd.), było jedynie propagandowym przechwyceniem
niektórych elementów programów konspiracyjnych ugrupowań
niepodległościowych, a przede wszystkim zniekształconą i jałową ich "realizacją".
Głównym i ostatecznym celem tej powojennej, wielokierunkowej dewastacji
życia polskiego przez nowego okupanta -było rozbicie jedności Polaków,
złamanie ich niepodległościowego oporu i absolutne podporządkowanie dyrektywom
Moskwy. W dalszej perspektywie zaś nastąpić miała całkowita rusyfikacja i
sowietyzacja Polski, a w końcu - jej wchłonięcie przez Rosję (17 republika),
tak jak wielu innych krajów. Przed tą otchłanią uratowało Polskę,
jak się wydaje, bohaterskie Powstanie Warszawskie.
Zrzeszenie WiN, przedstawiając swoją wizję III Rzeczypospolitej, podkreślało,
że nie jest jeszcze jedną partią, lecz ruchem niepodległościowym o charakterze
polityczno-ideologicznym i społeczno-wychowawczym. Odwoływano się do tradycji
różnych nurtów ideowych (aż po okres Sejmu Czteroletniego -1791
r.), zmierzając do ponownej konsolidacji wszystkich kierunków niepodległościowych,
antykomunistycznych, opierając się na deklaracji konspiracyjnej Rady Jedności
Narodowej z 15 marca 1944 r. Zrzeszenie deklarowało, że w III Rzeczypospolitej
przystąpi do realizacji podstawowych zasad wolności, takich jak wolność slowa,
wolność wyznania; wolność od nędzy, wolność od lęku.
WiN-owski ruch oporu -oparty na filozofii chrześcijańskiej chciał, aby w
Polsce nastąpiła uczciwa przebudowa gospodarcza i społeczna, polegająca na
jak
najszerszym upowszechnieniu własności ruchomej - zdobytej własną pracą lub
w drodze dziedziczenia, a dysponowanie nią mieściło się w granicach dopuszczalnych
przez interes publiczny. Własność prywatna nie miała bowiem mieć charakteru
nieograniczonego przywileju osobistego, lecz być podstawą do pełnienia związanych
z własnością funkcji społecznych. WiN uważał, ze państwo powinno udzielać
poparcia autentycznemu ruchowi spółdzielczemu oraz zdrowej inicjatywie
prywatnej przy decentralizacji środków produkcji.
Chciano również wprowadzić w państwie zasady gospodarki planowej i
społecznie kontrolowanej, dzięki której nastąpić mogłoby harmonijne
zespolenie trzech sektorów: państwowego, spółdzielczego i inicjatywy
prywatnej. Wokół pojęcia "gospodarka planowa" narosło wiele nieporozumień
już w okresie II Rzeczypospolitej. Warto zatem sięgnąć do konspiracyjnej
publikacji jednego z piłsudczykowskich działaczy gospodarczych okresu międzywojennego,
Juliana Piaseckiego, który wypowiadał się na ten temat, prostując
błędne mniemania w tym względzie. Pisał on m.in.: Dla wyraźnego postawienia
problemu gospodarki planowej najważniejszą wydaje się sprawa doboru środków
realizacyjnych. Prowadzenie przez państwo gospodarki planowej często uważa
się u nas za nieodłącznie związane z istnieniem państwowego monopolu produkcji
i wymiany: Pogląd taki wydaje się nie posiadać podstaw logicznych. Cele gospodarcze
państwa realizują dysponenci poszczególnych przedsięwzięć gospodarczych.
Państwo posiada liczne sposoby podporządkowania sobie decyzji tych dysponentów,
m.in. przez uczynienie ich swymi funkcjonariuszami, co zachodzi w wypadku
monopolu produkcji i wymiany: Monopol tak wprowadza się jednak zazwyczaj
z przyczyn poza gospodarczych i nie jest on konieczny dla prowadzenia gospodarki
planowej. Nieporozumienia w tym względzie wynikają zapewne z sugestii wywieranej
przez rosyjski system gospodarczy (J. Piasecki Zakres gospodarki planowej,
"APW" Agencja Polski Walczącej, Warszawa, 17 grudnia 1942 r., nr 18, s. 6).
Dodajmy, że nieporozumienie to funkcjonuje także obecnie (nawet w piśmiennictwie
naukowym i podręcznikach akademickich), głównie za sprawą autorów,
którzy zawdzięczają swoje "kariery" upadłemu reżimowi. Przypomnijmy
zatem, że po II wojnie światowej Moskwa narzuciła Polsce niszczycielską gospodarkę
nakazowo-rozdzielczą, a nie planową.
Zrzeszenie WiN opowiadało się za upaństwowieniem tylko tych gałęzi przemysłu,
które posiadają charakter kluczowy dla całości gospodarki oraz przemysłu
zbrojeniowego. Instytucje takie jak: poczta, kolej, transport, banki, winny
również być upaństwowione. Reszta miała pozostać w rękach prywatnych
lub zrzeszeń spółdzielczych. Jednocześnie w dokumentach programowych
WiN znajdujemy wyeksponowane stwierdzenie, że przeprowadzone przez reżim
komunistyczny upaństwowienie jest szkodliwe dla państwa i robotnika, ponieważ
niszczy inicjatywę prywatną, ogranicza rozwój i aktywność sektora
spółdzielczego, hamuje działalność samorządu i zmusza robotnika do
pracy źle opłacanej, odbierając mu prawo do strajku.
Problem przeludnienia wsi Zrzeszenie WiN zamierzało rozwiązać dzięki planowo
zorganizowanym przesunięciom części ludności wiejskiej do przemysłu, handlu,
komunikacji i rzemiosła. W sprawie ziemi chciano nie tylko parcelacji, lecz
pełnej reformy rolnej, będącej częścią składową ogólnopaństwowego
planu przebudowy gospodarczej Polski, ze szczególnym uwzględnieniem
przydzielenia rolnikowi na własność gospodarstwa samowystarczalnego oraz
udzielenia mu pomocy w jego zabudowie i urządzeniu. Oznaczało to parcelację
całej większej własności ziemskiej: prywatnej, państwowej i kościelnej -z
tym, że parcelacja dóbr kościelnych winna być dokonana w porozumieniu
z Episkopatem polskim i Watykanem.
Twórcy myśli politycznej WiN podkreślali -w marcu 1946 r. -konieczność
pielęgnowania w łonie Narodu Polskiego zasad religii chrześcijańskiej, przy
jednoczesnym stosowaniu tolerancji dla innych wyznań. Zaś w dokumencie z
sierpnia 1947 r. dążenie to jest wyrażone dobitniej i precyzyjniej: Uznając
wolność wyznania domagamy się uprzywilejowanego stanowiska dla Kościoła katolickiego
ze względu na jego rolę w życiu narodowym. Z kwestii społecznych mocno eksponowano
utrzymanie znaczenia rodziny, jako podstawowej komórki społecznej
i kulturalnej w Narodzie.
W dziedzinie oświaty i kultury WiN deklarował szybką i szeroką odbudowę sieci
szkolnictwa powszechnego, zawodowego, średniego i wyższego oraz zapewnienie
faktycznie bezpłatnej nauki młodzieży, bez względu na jej stan majątkowy,
a także dużą pomoc dla kształtującej się młodzieży niezamożnej. Zrzeszenie
chciało w przyszłej Polsce udostępnienia wszystkim warstwom społecznym osiągnięć
kulturalnych całego Narodu oraz przyciągnięcia ich do współudziału
w rozwijaniu tych osiągnięć, dzięki którym Polska pozostaje w ramach
humanistycznej kultury Zachodu (czyli cywilizacji łacińskiej). Zapowiadano
realizację najwyższego ideału prawdziwej kultury, którym jest uznanie
w człowieku człowieka i to nie tylko w głoszonych hasłach, lecz w życiu codziennym.
Opowiadano się za ochroną interesów świata pracy i proponowano rozbudowę
szerokiej opieki społecznej. Mieściło się tu m.in. takie zorganizowanie ubezpieczeń
społecznych, aby każdy człowiek pracy miał prawo do spokojnej i istotnie
zabezpieczonej od niedostatku starości.
Miała to być Polska równych szans początkowych i równego startu
życiowego, Polska realizująca równe prawa do pracy i godziwego dochodu,
Polska zasobna, zjednoczona wspólnym wysiłkiem całego Narodu w pracy
i działaniu dla uchronienia jej od dalszych tak strasznych jak obecne doświadczenia.
Dbając o interesy pojedynczego człowieka, Zrzeszenie WiN widziało równocześnie
potrzeby i zagrożenia wspólnoty kulturowej, jaką jest Naród.
Niebezpieczeństwo to związane było z okupacyjną obecnością Rosjan na ziemiach
polskich. Ich przewrotność i wypracowane wcześniej metody podstępnej destrukcji,
a także szatańska umiejętność maskowania istoty tych działań, do których
wykorzystywali zwłaszcza anty-polsko nastawione mniejszości narodowe - powodowały,
że walka z tym atakiem była niezmiernie trudna. Mając tego świadomość, kierownictwo
WiN zapowiadało walkę o ograniczenie przemożnych dziś wpływów mniejszości
narodowych na kształtowanie się narodowej kultury polskiej. Chodziło tu przede
wszystkim o Rosjan i Żydów (być może także zrusyfikowanych Ukraińców),
którzy z polecenia centrali moskiewskiej, pod jej komendą i nadzorem,
starali się - już jako "Polacy" -przenikać z dywersyjną działalnością do
społecznych struktur polskich (Kościół katolicki, nauka, kultura,
partie polityczne i organizacje społeczne), będąc zagrożeniem dla wszystkiego,
co polskie, jak pisano w ulotkach Zrzeszenia.
Dla zilustrowania ogromu tego niebezpieczeństwa warto tu przytoczyć fragment
broszury Walka o duszę Narodu, wydanej przez Zarząd Główny WiN i kolportowanej
na początku 1946 r.: Rzuca się kalumnie na Polaków, że pomagali Hitlerowi
w eksterminacji Żydów (...). Jest to jeszcze jeden moment napaści
na nasz naród (...), aby uśpić całkowicie czujność i samoobronę społeczeństwa.
Bo zbrodnia mordowania bezdomnych Żydów to co innego i na to Naród
Polski w swoim sumieniu nigdy nie przyzwalał. Jest czysty. A co innego jest
samoobrona przed zalewem zdrajców, szpiegów i agitatorów
sowieckich żydowskiego pochodzenia, którzy obsiedli bezpieczeństwo
i wychowanie polityczne. Nawet mundur polski plugawią tego rodzaju kreatury
i wykoślawiają na modłę rosyjską żołnierskie dusze polskie w tzw. wychowaniu
politycznym i obywatelskim.
Niebezpieczeństwo rosyjsko-żydowskie sygnalizowały także niższe szczeble
struktury organizacyjnej Zrzeszenia. Jesienią 1945 r. w jednym z raportów
wywiadowczym Okręgu Lubelskiego WiN pisano, że: Religia i Kościół
są bezustannie atakowane przez żydowskich pachołków bolszewickich.
(...) Nieustanne ataki są czynione na KUL celem dopuszczenia Żydów
do uczelni. Owym dywersyjnym dążeniom skutecznie przeciwstawiał się
pierwszy powojenny rektor -odnowiciel Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
-ks. prof. Antoni Słomkowski. Kilka lat później -jako jedyny w Polsce
rektor uniwersytetu -przypłacił to kilkuletnim więzieniem, torturami i spreparowanym
procesem "sądowym", podczas którego ten skromny i niezwykle zacny
Polak oskarżony został o "przestępstwa finansowe", co w zamyśle najezdniczego
reżimu miało doprowadzić do kompromitacji księdza rektora. Metodę tę Moskwa
stosowała bardzo często, m.in. także wobec biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka,
którego rozprawa "sądowa" we wrześniu 1953 r. była -jak już
dziś wiadomo -wstępem do aresztowania Prymasa Tysiąclecia kardynała Stefana
Wyszyńskiego. (podkreślenie - WW)
Wróćmy jednak do myśli politycznej WiN. Po usunięciu z Polski okupanta
rosyjsko-komunistycznego, jawne już Zrzeszenie pragnęło w długofalowej
działalności społecznej realizować wychowanie nowego człowieka, nowego
obywatela, stawiającego dobro narodu i państwa na pierwszym planie, przed
celami osobistymi, partyjnymi czy organizacyjnymi.
Chodziło z jednej strony o wyrugowanie drogą wychowania wielu zgubnych wad,
z drugiej zaś o kultywowanie wielu pięknych wartościowych zalet. Niepodległej
Polsce potrzebny był -jak pisano -nowy typ człowieka konsekwentnego, umiejącego
organizować swój wysiłek wytrwale, bardzo pracowitego, a przede wszystkim
zdyscyplinowanego. Nowe czasy polegające na organizowaniu zbiorowego wysiłku,
kierowanego planowo, odgórnie, wymagają nowego człowieka, przede wszystkim
karnego, czego nam szczególnie brak. Jako tworzywo wychowawcze
powinny być wykorzystane świetlane przykłady tych niezliczonych bezimiennych
cichych bohaterów Polski Walczącej, którzy umieli bez myśli
o własnych korzyściach ofiarować wszystko, bo życie i cierpienia dla dobra
ogólnego. W tym duchu musi być wychowana nasza młodzież, biorąc za
podstawę wychowania zdrową rodzinę i szkołę oparte i przepojone zasadami
etyki chrześcijańskiej. W wychowaniu musi być przeprowadzona również
restytucja poszanowania godności osoby ludzkiej i wartości życia ludzkiego
jako najwyższego dobra społecznego, które to wartości ostatnia
wojna zniszczyła głównie z winy Niemców i Rosjan, czyniąc wielką
ciemną plamę na własnej kulturze i ludzkości.
W broszurze zaś Walka o duszę Narodu podkreślano, że każdy Polak powinien
budować silę Ojczyzny poprzez własny rozwój moralny i działać na rzecz
jednego, niepodzielnego, równego, uczciwego życia ludzkiego.
Gdy idzie o przyszły ustrój gospodarczy, twórcy myśli politycznej
WiN już w roku 1947 pisali: Należy stwierdzić, że jak z jednej strony kapitalizm
bazujący na liberalizmie ekonomicznym przeżył się i nie może być ustrojem
teraźniejszości i przyszłości -tak z drugiej strony jego antyteza,
socjalizm w wielu odcieniach, a głównie oparty na Engelsie i Marksie
nie zdał należycie próby życia. Dodajmy jeszcze, że w XX-wiecznej
Europie Rosja szeroko posługiwała się socjalizmem do maskowania jeszcze gorszej
od niego - swojej zaborczości.
Odrzucając obydwa te systemy, WiN planował wziąć pod uwagę zasady ekonomiczne
encykliki Leona XIII "De rerum novarum" (1891) i Piusa XI "Quadragesimo
anno" (1931), jak również sformułowane w lutym 1947 r. postulaty konstytucyjne
Episkopatu Polski.
netpol@interaccess.com
Powrót