Refleksje dotyczace filmu Mariana Marzynskiego „Shtetl”
(fragmenty)
dr Feliks Krzan
Ogladajac film „Shtetl” na kanale 11 w Chicago i komentarze po filmie
doszedlem do przekonanaia, ze film byl spreparowany, aby osmieszyc Polakow,
pomniejszyc role tych, ktorzy broniac Zydow, sami narazali sie na nieuchronna
smierc ze strony hitlerowcow. Panel przygotowany po filmie udowodnil nieznajomosc
historii i geografii Europy, zwlaszcza Europy Wschodniej i Rosji.
Rezyser filmu „Shtetl” Marian Marzynski od poczatku do konca przedstawil
jedynie swoj punkt widzenia, nie liczac sie nawet z opinia p. Zbigniewa
Romaniuka, ktory odegral jedna z glownych rol tego nieudanego filmu. Film
ten jest krzywdzacy dla Polakow, gdyz nie odzwierciedla prawdy o narodzie
polskim i Polakach, ktorzy oddali swe zycie broniac i ukrywajac Zydow przed
holokaustem. Rezyser Marian Marzynski potepil calkowicie narod polski za
antysemityzm, stwierdzajac, ze Polska na zawsze bedzie antysemicka. (...)
Chyba p. Marzynski slyszal zyjac i mieszkajac w Polsce ilu przedstawicieli
rasy zydowskiej gnebilo AK-owcow i wielu z nich bylo odpowiedzialnych za
smierc tysiecy patriotow polskich. Bylo to po prostu ludobojstwo, antypolonizm
w najszerszym tego slowa znaczeniu. No i co? Do tej pory nikt nie przylozyl
reki, by pociagnac do odpowiedzialnosci prawnej osob pochodzenia zydowskiego,
ktorzy skazywali Polakow na smierc za to tylko, ze byli dobrymi Polakami
i pracowali w podziemiu. (...)
Moja znajoma, Amerykanka wloskiego pochodzenia obejrzala tylko fragmenty
tego filmu, poniewaz caly nie byl jej w stanie zainteresowac. Nie zapomniala
jednak na drugi dzien skomentowac wielokrotnego obcalowywania sie chlopow
za 20-dolarowy „gift”. Zwrocila równiez uwage na fatalny stan uzebienia
polskich chlopow. Temat martyrologii zydowskiej zupelnie przestal ja interesowac
od czasu jej wycieczki do Ziemi Swietej. Jak powiedziala, na jej wlasnych
oczach dokonala sie przemiana stereotypu Zyda cierpiacego w Zyda zadajacego
bol innym. Uzbrojeni po zeby zolnierze izraelscy zrobili na niej bardzo
niekorzystne wrazenie. To bardzo interesujace zjawisko socjologiczne, ze
Zydzi mieszkajacy poza granicami wlasnego panstwa Izrael, jakby nie zauwazali
jego powstawania. Malo tego, ze zdwojona energia produkuja „dziela” zupelnie
nie korespondujace z bolesna rzeczywistoscia wlasnej ojczyzny.
Tak powstawaly ksiazki Jerzego Kosinskiego, ktory „zamiast jechac do
ukochanego Izraela, pojechal do zlotej Ameryki” - cytuje tu wypowiedz jednego
z bohaterow filmu „Shtetl”. Tak powstal slynny film „Lista
Schindlera”, ktory wdowa po tytulowym bohaterze okreslila jako zbior
klamstw. Tak powstal film „Shtetl”, ktory zajmuje nasza uwage.
A przeciez fakt istnienia wlasnego panstwa z calym jego bagazem klopotow,
ktory Zydzi tak zrecznie eksportuja do Ameryki, powinien zmienic ich stosunek
do wlasnej przeszlosci. Jak trudno byc sprawiedliwym i przyjaznym dla innej
nacji we wlasnym panstwie, pokazuje dobitnie krotka historia panstwa Izrael.
Jak mozna byc sprawiedliwym sedzia innych konfliktow, a nie potrafic
rozwiazac wlasnych?
Tego nie da sie rozdzielic. Jednego dnia ogladamy w telewizji film
pana Marzynskiego „Shtetl” opowiadajacy o polskich barbarzyncach mordujacych
niewinnych zydowskich mieszkancow miasteczka Bransk. Nazajutrz we wszystkich
dziennikach telewizyjnych informuja nas, ze potomkowie ofiar zrownali z
ziemia baze ONZ w Libanie, zabijajac setke niewinnych ludzi szukajacych
tam schronienia.
W ciagu jednego dnia czlonek tego samego narodu raz jest historyczna
ofiara, drugi raz wspolczesnym katem.
To jest wlasnie ten zydowski fenomen ofiara-kat-sedzia w jednej osobie.
Jaka role bierze na siebie pan Marzynski? Oczywiscie dla widzow bierze
na siebie role ofiary i sedziego, dla mlodego Polaka - Zbyszka, pozostanie
katem. (...)
Ale najbardziej boli konstatacja, ktora nasuwa sie nam po obejrzeniu
tego filmu. Przeciez obejrzalo go w Stanach kilka milionow osob. Na naszych
oczach sprzedaje sie wizje Polski jako nieokrzesanego barbarzyncy, zas
z naszymi watpliwosciami zapozna sie kilka tysiecy polonijnych czytelnikow.
Marzynski przedstawia nam historyka, p. Michaele Steinlaufa. Zaintrygowaly
mnie jego poglady na prawo narodu polskiego do wolnej ojczyzny. „A dlaczego
Zydzi mieli byc patriotami i chciec wolnej Polski?” - pyta. Romaniuk,
polski historyk, przypomina bowiem zywiolowy sprzeciw Zydow (zamieszkalych
na polskich terenach) wobec prob tworzenia panstwa polskiego po I wojnie
swiatowej. Pan Steinlauf pracuje w Filadelfii, w Gratz College i prowadzi
kurs. „Shtetl” Marzynskiego bedzie sluzyc jako „pomoc naukowa” w lekcjach
historii o Holocauscie w licznych amerykanskich szkolach. Jakie to obudzi
emocje tych „polonijno-amerykanskich” rodzicow i dziadkow, ktorzy beda
musieli tlumaczyc swoim dzieciom i wnukom, kto jest winien smierci 6 milionow
Zydow zamordowanych przez nazistow niemieckich? Bowiem ich pociechy na
zajeciach szkolnych z Holocaustu beda omawialy „Shtetl” w wybranych fragmentach.
Gotowe sa lekcyjne konspekty. Sa juz doskonale opracowania metodyczne,
pytania, wyznaczone problemy. Nauczyciel nie musi niczego sam przygotowywac.
Wszystko podano mu w Internecie. Starannie, metodycznie, na najwyzszym
profesjonalnym poziomie.
W owym konspekcie (Frontline/WBGH Educational Foundation) czytamy:
„Podstawowymi zasadami obowiazyjacymi podczas dyskusji powinny byc: zgoda
i respektowanie odmiennych opinii i wartosci”. Kierujac sie ta zasada zabieram
glos na temat filmu sponsorowanego przez Fundacje S. Spielberga. Warto
pamietac, iz podobnie jak muzea Holocaustu w Waszyngtonie i w Los Angeles
- PBS, ktora nadala ten film - jest subsydiowana z naszych podatkow firma
telewizyjna „Public Broadcasting System”.