Komentarz redakcyjny

Jeden z moich znajomych podzielil sie ze mna ostatnio osobista refleksja. - Przez ponad 40 lat zylem w Polsce. Od dziecka, jak pamietam, wychowywano mnie w duchu patriotyzmu. Znam historie mojego kraju, bohaterow narodowych, takze tych, o ktorych przez wiele lat milczala oficjalna propaganda. W Ameryce pielegnuje ojczyste tradycje i symbole drogie kazdemu Polakowi... Przez te wszystkie lata bylem dumny z faktu, iz jestem Polakiem, ze z mojej ojczyzny wywodza sie takie osoby jak Tadeusz Kosciuszko, papiez Jan Pawel II i wiele innych znakomitosci uznanych na calym swiecie. Mowiono mi o bohaterskich czynach przedstawicieli pokolenia moich rodzicow, powstancow warszawskich, o martyrologii Polakow podczas okupacji niemieckiej i sowieckiej, o tym jak z narazeniem zycia ratowali przedstawicieli innych narodowosci... Tymczasem, po przyjezdzie do Stanow Zjednoczonych okazalo sie, ze naleze do narodu tepych zbrodniarzy i kolaborantow, ktorzy mordowali i niszczyli innych dla zabawy i zaspokojenia swoich najnizszych plugawych instynktow...
W Ameryce dowiedzialem sie, ze bohaterscy zolnierze z AK, ci z lasu i ci ze Starowki byli patologicznymi mordercami Zydow, ze AK zalozyli sami Niemcy do ostatecznej rozprawy z silna zydowska partyzantka, ze podczas wojny polscy ksieza w kosciolach nakazywali parafianom wydawanie Zydow na smierc, ze moi przodkowie walczyli w polskich dywizjach SS („Time Magazine”, 10 maja 1993, 21 listopada 1994) , a Treblinke, Sobibor, Belzec i Oswiecim zbudowali sami Polacy, aby wreszcie ostatecznie rozwiazac „problem zydowski” ("Poland's death camps”, Heritage Southwest Jewish Press, Los Angeles, 1 wrzesnia 1995). Okazalo sie takze, ze niemieckie obozy koncentracyjne, np. Dachau i Buchenwald funkconowaly - uwaga - w Polsce!, za pelna akceptacja Polakow („Dachau concentration camp in Poland” - „New York Times”, 1 stycznia 1994, „Poland's Buchenwald concentration camp” - „The Pilot” 16 wrzesnia 1994), ktorzy wedlug zydowskich publicystow, w mordowaniu Zydow byli nawet gorsi od hitlerowcow.

*

Swiatowe srodki masowego przekazu, w wiekszosci znajdujace sie w rekach zydowskich, pelne sa zajadlych atakow na Polske i Polakow. W gazetach i programach telewizyjnych pojawiaja sie „prawdziwe” i „udokumentowane” dowody polskiego antysemityzmu w najbardziej krwawym wydaniu. Znajdujemy tam relacje „naocznych swiadkow”, ktorzy wspominaja rozboje „polskich” dywizji SS, „polskich” straznikow w „polskich” obozach eksterminacji Zydow („New York Times”, 1 stycznia 1994, „The Pilot” 16 wrzesnia 1994), pobudowanych z inicjatywy Polakow, jedynie za laskawa akceptacja hitlerowcow oraz wiele innych bzdur.
Przecietny czlowiek zna historie, na ile pozwolila mu szkolna edukacja. Problematyka polsko-zydowska ograniczono w niej zaledwie do kilku sloganow i utartych faktow. Nikt nie wchodzil w szczegoly. Poziom wiedzy na ten temat w spoleczenstwie nie jest zbyt wysoki, wiec pole do popisu ma tutaj agresywna zydowska propaganda. Kazdy, kto pozwoli zlapac sie na jej lep znajdzie tysiace dowodow, ktore pozwola mu utwierdzic sie w przekonaniu, ze wszyscy Polacy to patologiczni antysemici, ktorzy zyli i zyja wylacznie po to, by nienawidziec i tepic przedstawicieli „narodu wybranego”. Ze w latach hitlerowskiej okupacji oddzialy Armii Krajowej zostaly utworzone do likwidacji Zydow, a Powstanie Warszawskie wybuchlo z poczucia rozpaczy, ze po Warszawie spaceruje jeszcze kilku z tych, ktorym udalo sie uniknac losu wspolbraci z getta. Nawet wyrezyserowana przez siebie prowokacja w Kielcach 4 lipca 1946 roku Zydzi staraja sie obarczyc Polakow, choc istnieja niezbite dowody, ze pogrom przygotowali sami Zydzi.
Taki jest ton propagandy zydowskiej. O tym bebnia najwieksze dzienniki i magazyny informacyjne na swiecie. Skutki tej propagandy mieszkajacy poza ojczyzna Polacy odczuwaja na codzien. W takim tez duchu wychowuje sie mlode pokolenia Zydow w Izraelu oraz rzesze mlodych Amerykanow w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie. Propagandowe „dzielka” w stylu „Listy Schindlera” Zyda Stevena Spielberga, czy chocby „Shtetl” Zyda Mariana Marzynskiego sa kolportowane w amerykanskich szkolach publicznych jako jedynie sluszne pomoce do nauki historii. Zawarte w nich tezy maja wyznaczac sposob myslenia nowego pokolenia Amerykanow o roznych korzeniach etnicznych. Niedlugo zabraknie juz tych, ktorzy pamietaja tamte czasy i sa zywymi swiadkami historii. Na to wlasnie licza Zydzi. Czekaja, by wymarli ci, ktorzy mogliby zadac klam ich ekspansyjnej propagandzie. Wtedy juz bez przeszkod beda mogli zmieniac historie w wygodny dla siebie sposob.
Bezczelnosc i perfidia niektorych grup zydowskich podsycana jest dodatkowo ulegloscia komunistycznych wladz polskich, ktore boja sie albo nie potrafia przeciwstawic propagandzie syjonistow, a stac ich jedynie na przepraszanie za niepopelnione winy i chylenie glowy w akcie skruchy, jak uczynil to minister sprawa zagranicznych Rosati, syn wloskiej Zydowki. Zreszta przeprosiny Rosatiego to swoiste kuriozum. Bo jak inaczej okreslic sytuacje w ktorej Zyd przeprasza innych Zydow za zbrodnie popelnione przez jeszcze innych Zydow? I czyni to w imieniu narodu polskiego?
Takze obecny prezydent Polski Aleksander Kwasniewski, syn Zyda Stolzmana, mimo iz deklaruje sie jako prezydent wszystkich Polakow, podlizuje sie Zydom, grajac na populistycznych i humanistycznych haslach, zapominajac, ze zydowskiemu humanizmowi opartemu na prawach tory w dalszym ciagu przyswieca prawo - „oko za oko, zab za zab”. Zydzi doszli widac do wniosku, ze oto przyszedl czas, aby wyrownac rachunki za dwa tysiace lat diaspory, podczas ktorych mialy miejsce przesladowania i pogromy... Ciekawe tylko, dlaczego jako ofiare wybrali Polske i Polakow?
Odpowiedz na to pytanie nie jest wcale trudna. Zydzi, wbrew pozorom, dokladnie znaja swoje miejsce w szeregu i wiedza na co moga sobie pozwolic i z kim, a czyje progi sa dla nich zbyt wysokie. Nietrudno wiec bic w biedna Polske, rozdarta wewnetrznymi sporami politycznymi, oslabiona gospodarczo, ktorej majatek rozkradli m.in sami Zydzi... Dla nich Polska ma byc kolejna kolonia. Juz opanowali tam srodki masowego przekazu, rzad i newralgiczne punkty gospodarki, przede wszystkim zas finanse. Chcieliby jeszcze wiecej. I tak jak Stany Zjednoczone przekazuja Izraelowi coroczna danine w formie bezzwrotnych pozyczek, tak planuja, by teraz Polska w formie odszkodowan za straty podczas okupacji niemieckiej dotowala Zydow na calym swiecie. Jesli zas Polska tego nie uczyni - zagrozil jeden z liderow Swiatowego Kongresu Zydow - beda ponizac i karac Polske i Polakow na kazdym kroku.
Czy Zydzi maja moralne prawo dochodzenia jakichkolwiek roszczen? Jesli wezmiemy pod uwage to co dzialo sie w Hiszpanii i Francji w XV i XVI w, czasem trudno oprzec sie wrazeniu slusznosci ich pretensji. Ale oni swe roszczenia wysuwaja glownie w strone Polski, kraju - ktory jak zaden inny w Europie i na swiecie - po krwawych rozprawach w Hiszpanii i Francji otworzyl im swoje goscinne granice, stwarzajac jednoczesnie mozliwosc spokojnego zycia. W Polsce nikt Zydow nie przesladowal. Mieli mozliwosc praktykowania swojej religii, rozwoju kulturalnego i gospodarczego. To w Polsce powstal i rozwinal sie odlam Chasydow. Na terenach nalezacych do Polski urodzili sie i tworzyli wybitni zydowscy naukowcy i pisarze, jak chocby B. Singer, zdobywca nagrody Nobla. Jego rodzina zyla w Polsce od ponad 600 lat, lecz on sam jakos nie mial okazji nauczyc sie j. polskiego. Niech ten jeden znaczacy fakt uswiadomi nam sytuacje Zydow w Polsce. Nie byli na sile polonizowani. Czuli sie pewnie i bezpiecznie, jesli nawet nie mieli potrzeby poznania jezyka kraju, w ktorym mieszkali od kilku setek lat. W zadnym innym panstwie nie byloby to mozliwe. Podczas okupacji hitlerowskiej, gdy Hitler oglosil, ze nadszedl ostateczny czas zalatwienia „kwestii zydowskiej”, wielu Polakow z narazeniem zycia ratowalo Zydow od niehybnej smierci. Dowod? Wielu Polakow zginelo za pomoc Zydom w Oswiecimiu, Majdanku, w Stutthofie, w wiezieniach gestapo, lub pod wlasnym domem, ktorego mur stal sie dla nich sciana smierci. Dzis, niemal polowa drzewek w ogrodzie „Sprawiedliwi wsrod narodow swiata” w Izraelu jest opatrzona tabliczkami z polskimi nazwiskami. Dowodem sa w koncu sami Zydzi, ci ktorym udalo sie wyjsc calo z pozogi wojennej, dzieki polskim rodzinom, partyzantom, ksiezom i zakonnikom.
W podziekowaniu za uratowanie zycia, po wkroczeniu na tereny Polski Armii Sowieckiej wielu Zydow natychmiast podjelo wspolprace z nowym okupantem. Masowo wstepowali do struktur politycznych i policyjnych tworzonych przez komunistow. Oni wlasnie stanowili trzon kierownictwa policji politycznej w wielu krajach bloku wschodniego. Ich to rekami bolszewicy dokonywali czystki wsrod narodow podbitych, zostawiajac na wolnosci jedynie rzesze proletariatu, chlopstwa i resztki zastraszonej inteligencji. Swoich dobroczyncow, partyzantow, ksiezy i zakonnikow Zydzi wtracali do wiezien, torturowali i zabijali. Przy czym warto zaznaczyc, ze nie chodzi tu o jednostki, a o dziesiatki tysiecy najwartosciowszych polskich patriotow. Jednak o tym propaganda zydowska milczy. Nie spotkalem jeszcze, by w ktorejs z zydowskich publikacji wymieniono nazwiska Jakuba Bermana (ministra bezpieczenstwa publicznego), Julii Bristigerowej (dyrektora departamentu komitetu ds. bezpieczenstwa publicznego), Antoniego Alstera (podsekretarza stanu w MSW), Juliusza Hibnera (podsekretarza stanu w MSW), Zygfryda Szneka (podsekretarza stanu w MSW), Zygmunta Braudego (dyrektora gabinetu ministra spraw wewnetrznych), Juliusza Burgina (dyrektora gabinetu ministra spraw wewnetrznych), Feliksa Goldsztajna (dyrektora departamentu MSW), Leona Gangela (dyrektora departamentu MBP), Anatola Fejgina (dyrektora departamentu MBP), Tadeusza Fuksa (kierownika inspektoratu w gabinecie ministra spraw wewnetrznych), Michala Hakmana (dyrektora zarzadu zaopatrzenia MSW) i innych zbrodniarzy pochodzenia zydowskiego spod znaku MBP i MSW. Zydzi nie przyznaja sie takze do najblizszej rodziny (ojca i brata) Adama Michnika, ktorzy zaznaczyli sie krwawo w dziejach sadownictwa na ziemiach polskich po 1945 roku. A przeciez oni sami uwazali sie za najlepszych synow narodu zydowskiego.
Co roku polki bibliotek zapelniaja sie nowymi tytulami, w ktorych mozna przeczytac o holocauscie i martyrologii zydowskiej na przestrzeni wiekow. Zawarte w tych ksiazkach opisy sa w wiekszosci naciagane, a w wielu przypadkach tworzone ad hoc, dla potrzeb danej publikacji i nie maja najmniejszego pokrycia w rzeczywistosci. Podobnie jest z tworczoscia filmowa. Co roku powstaja filmy, zarowno „dokumentalne”, jak i fabularne, ktorych propagandowym zadaniem jest ukazanie opinii swiatowej okrucienstw holocaustu. Zwrocmy jednak uwage, ze publikacje te zawieraja wylacznie przejawy ekterminacji Zydow, czyli skutki. Nie mowi sie w nich natomiast o przyczynach. Zydzi starannie unikaja tego tematu, jakby wstydzili sie faktow, ktore sprawily, iz ich rozproszony po swiecie narod stal sie - przynajmniej wedlug nich - obiektem nienawisci i przesladowan. Zapytani o przyczyny owej niecheci, czy nawet nienawisci, probuja wykpic sie kilkoma frazesami, oczerniajacymi zreszta interlokutorow. Jednym z nich jest przyklad polskich ksiezy, ktorzy rzekomo mieli wydawac Zydow hitlerowcom tylko dlatego, ze ci dwa tysiace lat wczesniej ukrzyzowali Jezusa.
Niektorzy Zydzi, zwlaszcza piastujacy kierownicze stanowiska wielu zydowskich organizacji na swiecie wszystkim przypisuja agresje, nienawisc, instynkty mordercze, dazenie do konfrontacji, tylko nie sobie. Ale ci, ktorzy byli w Izraelu wiedza, jak naprawde wyglada ten kraj. Zolnierzy, uzbrojonych po zeby, mozna tam spotkac na kazdym kroku. Izrael jest przeciez w ciaglym stanie wojny z sasiadami. Wystarczy tylko spojrzec na depesze ktorejkolwiek agencji prasowej, by sie o tym przekonac. Przeciez tak naprawde, to wlasnie inwazja wojsk izraelskich na prywatne osiedla Palestynczykow w strefie Gazy, ich rzez przez regularne oddzialy zydowskich komandosow, bezlitosne mordowanie ludnosci cywilnej w osiedlach arabskich, dywanowe naloty bombowcow i ostrzaly artyleryjskie cywilnych osiedli syryjskich - od wielu lat wyznaczaja tempo zycia na Bliskim Wschodzie. Balamutne i bezczelne oswiadczenia politykow izraelskich o umilowaniu pokoju i dazeniu do stabilizacji w tym rejonie sa zwyklym klamstwem. Niekwestionowane fakty mowia zas o tym, ze Izrael konsekwentnie i wszelkimi mozliwymi sposobami, nie ogladajac sie na ofiary, dazy do dominacji na Bliskim Wschodzie i dzieki militarnej i finansowej pomocy Stanow Zjednoczonych jest bardzo blisko zrealizowania tego celu.
Z Zydami tak juz widac jest, ze w czyims oku widza slomke, ale nie dostrzegaja belki w swojej zrenicy. Tworza dziela na temat holocaustu opisujac zbrodnie innych, natomiast milcza o rzezi bezbronnych cywilow, ktorej dokonuja ich wyszkoleni w zabijaniu komandosi. Czy zadajac odszkodowan za krzywdy, ktorych w przeszlosci Polacy rzekomo dokonali na przedstawicielach ich narodu, biora pod uwage, ze w niedlugim czasie, z tego samego powodu oni sami powinni rozliczyc sie z Palestynczykami, Arabami, Syryjczykami i Egipcjanami, a takze tymi wszystkimi, ktorzy cierpieli pod ich panowaniem? Kiedy zatem Tel Aviv rozpocznie wyplacanie tych odszkodowan?
Pytan jest zreszta wiecej. Oto niektore z nich: Kiedy Zydzi skoncza pisac swoja wersje historii swiata, przestana zaprzeczac oczywistym faktom i zrewiduja swoje poglady na temat przyczyn holocaustu? Kiedy ukaza swiatu prawdziwa role, jaka odegralo Zydostwo amerykanskie w holocauscie? Mam tu na mysli tajne uklady przdstawicieli amerykanskich organizacji zydowskich z Hitlerem na temat wycofania czesci kapitalu zydowskiego z Niemiec po 1935 roku do Szwajcarii, Francji i Holandii, a stamtad do Stanow Zjednoczonych. A takze to, jaka role wyznaczono wowczas biedocie zydowskiej, skazanej na pozostanie w Europie srodkowej i wschodniej? Dlaczego Zydzi amerykanscy przez cala wojne milczeli o mordowaniu swoich wspolbraci? Przeciez nie dlatego, ze o tym nie wiedzieli... Z jakiego powodu przystepowali masowo do komunistycznych struktur w Europie srodkowej i z jakiego powodu tak krwawo dziekowali za uratowanie z pozogi wojennej swym wybawcom? Wydaje sie, ze rzetelny dialog Zydow z Polakami bedzie mozliwy dopiero od chwili, w ktorej Zydzi odpowiedza choc na jedno z tych pytan.

A. Dudzinski