Ordynacja proporcjonalna umozliwia utrwalenie ukladu z jego wadami i osobami, ktore sie nie sprawdzily.

Zmienic ordynacje!

Z Jerzym Przystawa, profesorem fizyki teoretycznej, radnym Wroclawia, rozmawia Krzysztof Gorski

- Dlaczego ordynacja wiekszosciowa, ktorej Pan sie domaga, jest lepsza od proporcjonalnej?

Przede wszystkim dlatego, ze daje wyborcom realny wplyw na sklad parlamentu, ponadto zapewnia odpowiedzialnosc posla przed wyborcami, a nie przed kierownictwem partii, jak to ma miejsce w przypadku ordynacji proporcjonalnej. Tutaj przede wszystkim trzeba sie zasluzyc liderom partyjnym, od ktorych zalezy nominacja, zas lista partyjna gwarantuje, ze mozna byc odrzuconym wielokrotnie przez wyborcow, a mimo to wchodzic systematycznie do parlamentu. Prosze tylko pomyslec: w poprzedniej kadencji Sejmu poslowie w ciagu dwoch lat 274 razy zmienili przynaleznosc partyjna. Niektorzy z poslow zmieniali przynaleznosc cztery razy. To jest oszustwo wobec ktorego wyborca jest bezradny. A nie powinien byc. Taka sytuacja jest nie do pomyslenia w przypadku ordynacji wiekszosciowej z jednomandatowymi okregami wyborczymi. W tym przypadku posel doskonale wie, ze jezeli bedzie nie w porzadku wobec wyborcow, nie ma co liczyc na reelekcje. Poza tym posel, ktory ma poparcie kilkudziesieciu tysiecy wyborcow, jest zupelnie innym poslem, niz ten ktory ma za soba stu wyborcow i koterie partyjna. Jest bowiem od tej koterii niezalezny, zachowuje sie jak czlowiek, ktory rzeczywiscie jest osoba publicznego zaufania.

- Ordynacja wiekszosciowa to nie jest zaden nowy wynalazek, zadne odkrywanie Ameryki...

Przeciwnie, jest to wynalazek stary, praktykowany od stuleci, a dzis stosowany w najsprawniej funkcjonujacych panstwach, takich jak Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja. Dzis na temat ordynacji wyborczych, stosowanych na swiecie wiemy wszystko, a przede wszystkim, jak ktora funkcjonuje i komu sluzy. Dlatego tez opowiadajac sie za taka, a nie inna ordynacja, nie opieramy sie na hipotezach, tylko na konkretnej wiedzy. Amerykanie stosuja ordynacje wiekszosciowa od poczatku. System, jaki sie wskutek tego uksztaltowal jest sprawny, z dwiema wielkimi partiami: Partia Republikanska i Partia Demokratyczna, z konstytucyjnym obowiazkiem przeprowadzenia prawyborow dla wylonienia przywodztwa. Koteria partyjna nie moze tam wystawic na liste wyborcza kogo chce. Liderzy partii sie zmieniaja. Przywodca partii nie jest skads przywieziony i postawiony na czele, ani nie funkcjonuje w wyniku zasiedzenia czy jakiejs prehistorii. Wszystko jest weryfikowane w kolejnych prawyborach.

- W wydanej niedawno ksiazce pt. „Otwarta ksiega” wspomina Pan o referendum sprzed trzech lat, w ktorym Wlosi opowiedzieli sie za zmiana systemu wyborczego...

Rzeczywiscie w 1993 r. w zupelnie niezwyklym w historii tego kraju referendum, 85 proc. Wlochow wypowiedzialo sie za zmiana ordynacji wyborczej z proporcjonalnej na wiekszosciowa z jednomandatowymi okregami. Przez dziesieciolecia demokracja wloska funkcjonowala fatalnie. Wciaz odtwarzal sie ten sam uklad, ktorego nie mozna bylo zmienic. Mielismy permamentne koalicje i permamentna niestabilnosc rzadow. Od 1948 roku we Wloszech bylo 51 rzadow, czyli 1 rzad przypadal na 10,6 miesiaca. Rozwinely sie rozmaite plagi, a wsrod nich korupcja partyjna. Wreszcie Wlosi poszli po rozum do glowy.

- A wiec jeszcze raz z ziemi wloskiej do Polski?

Mysle, ze powinnismy wyciagac wnioski z wloskiego przykladu i przeprowadzic w Polsce referendum. Przede wszystkim potrzebna jest otwarta publiczna debata na temat ordynacji, ktora proponujemy. Obywatelski Ruch na Rzecz Okregow Jednomandatowych otwiera biura w roznych miejscach kraju. Przekonujemy ludzi, zbieramy podpisy. W najblizszych tygodniach powolany zostanie zespol parlamentarny, ktory bedzie inicjowal zmiane systemu wyborczego. Sadze, ze w jego skladzie znajda sie senatorowie „Solidarnosci”, ktora w swoim projekcie konstytucji wpisala ordynacje wiekszosciowa.

- To co proponujecie uderza w obecny uklad, w istniejaca scene polityczna...

Oczywiscie. zawsze ordynacja jednomandatowa stanowi zagrozenie dla ukladu wladzy. Dla polskiej elity politycznej bedzie to zagrozenie bardzo powazne. A wiec na pewno beda sie przed tym bronic.


Krzysztof Gorski: Zmienic ordynacje, Nasza Polska 12.09.1996