|
CZĘŚĆ II
Materiał przedstawiony w Części I zawiera podstawy potrzebne pszczelarzowi lub potencjalnemu pszczelarzowi do zainicjowania hodowli pszczół w ulach, które prezentuję. Ponieważ na podstawowych rzeczach zwykle nie kończy się dołączam nieco materiału wykraczającego poza podstawy. Przypuszczam, że będzie on pomocny chociaż w części, stawiającym pierwsze kroki w hodowli pszczół, która różni się od tej która zdominowała prawie cały świat a może także tym pszczelarzom, którzy już zasmakowali miodu i przyjemności hodowania pszczół i chcieliby spróbować prawdziwej hodowli pszczół w odróżnieniu od "prawdziwego" produkowania miodu.
Transpozycja z uli ramkowych do bezramkowych. Pszczelarze hobbiści, którzy już zajmują się swoimi podstarzałymi już langstrotami i chcieliby spróbować coś bardziej nowoczesnego stają przed dylematem w jaki sposób zadomowić pszczoły w nowym ulu, którego kształt uniemożliwia przeniesienie plastrów w ramkach i usadowienie ich w nowym ulu. Transpozycja jest możliwa. Jest bardziej lub mniej skomplikowana w swoich wariantach, które skolei maja swoje zalety i wady. Ogólne i szczegółowe zasady dokonywania podziałów nie różnią się od tych które stosuje się obecnie. Kilka moich uwag sadze że będzie pomocnych w powzięciu decyzji. 1. Najprostszy i najpewniejszy sposób to złapanie roju, który uciekł nam z któregoś z naszych uli i zadomowienie go w przygotowanym ulu bezramkowym. Taki rój jest bardzo dynamiczny i bardzo wartościowy jako nowy w nowym ulu.
2. Przeniesienie części pszczół wraz z matka z dobrze rozwiniętej rodziny do nowego ula. Jest to najmniej skomplikowany proces. Żeby zmniejszyć prawdopodobieństwo ucieczki pszczół z nowego ula powinniśmy wstawić do ula karmnik z syropem i zamknąć siatka wylotek na dzień lub dwa. Wycięcie trochę pierzgi z ula dawcy i włożenie jej do nowego może być pomocne. Jeśli ul docelowy nie jest umiejscowiony w bezpośrednim sąsiedztwie zabieg taki możemy przeprowadzić wykorzystując ul przejściowy, ktory jest wygodny do transportu. Profil wewnętrzny takiego ula jest identyczny jak ula docelowego lecz jest krótszy
(10 - 15 dźwigarów).
W wypadku rożnic przycięcie plastrow
do ksztaltu ula docelowego nie powinno sprawić trudnosci.
3. Wykorzystanie posiadanych ramek z jajkami, larwami i czerwiem w nowym ulu. Jest to najbardziej skomplikowana metoda, ale pozwala na skrócenie okresu przyhamowania aktywności produkcyjnej rodziny. Poza tym może być wykorzystana jako jeden z zabiegów przeciwdziałający zjawisku rojenia się jeśli wykonany w odpowiednim czasie. Podstawową sprawa w tej technice jest przygotowanie przejściowego ula o wymiarze szerokości identycznym jak nasze dotychczasowe ule (prostąkatne wymiary) tak żeby mieścił kilka ramek, (5 -10) lub wykorzystanie wolnej skrzynki którą już mamy. W tej drugiej sytuacji dobrze byłoby zatkać wylotek, który jest zwykle w środku i wykonać nowy z lewej lub prawej strony w zależności od umiejscowienia w wylotka w ulu docelowym. Mając już przygotowany ul przejściowy przeniesiemy jedna lub więcej ramek z jajkami, larwami, czerwiem, matką i częścią pszczół do ula przejściowego ustawiając ramki na przemian z dźwigarami, (pamiętając o bardzo ważnej odległości pomiędzy plastrami). W ulu z którego zabraliśmy ramki zastępujemy je pustymi ramkami, lub jeśli zabieg ten jest wykonany wystarczająco wcześnie, dźwigarami. Postępując w ten sposób dźwigary po jakimś czasie będą już obciążone plastrami z cechami gniazda i gotowe do przeniesienia do następnego ula docelowego bez korzystania z ula przejściowego z prostokątnymi ścianami. W pierwszym sposobie musimy zaczekać aż pszczoły zbudują plastry gniazda na dźwigarach i zauważymy na nich objawy działalności matki w postaci jajek i larw. Jeśli są komórki z czerwiem to jeszcze lepiej. Takie dźwigary z plastrami możemy już przyciąć do kształtu wewnętrznego ula docelowego i usadowić je tam wraz ze wszystkimi jego mieszkankami. Można go także wzmocnić pszczołami z innego silnego ula jeśli ilość pszczół byłaby niebezpiecznie mała. Plastry w ramkach które umieściliśmy w ulu przejściowym możemy przenieść bez pszczół do jakiejś słabej rodziny uli dotychczasowych. Posiadanie własnej zapasowej lub kupnej matki do podstawienia jej do ula z którego zabraliśmy matkę jest bardzo pomocne dla skrócenia czasu reorganizacji rodziny która podzieliliśmy. W wypadku wybrania opcji ula przejściowego to czy zdecydujemy się na przeniesienie pszczół z matka lub bez nie ma wielkiego znaczenia, aczkolwiek mogą być na ten temat podzielone zdania. Pszczoły wyhodują sobie matkę w ulu w którym będzie jej brak, a przynajmniej możemy mieć taka nadzieję. Wadą tego sposobu jest to, że ul docelowy będzie musiał mieć długość dźwigarów odpowiadającą długości ramki z ula skąd je przenosiliśmy. W przeciwieństwie do dwóch pierwszych sposobów gdzie nie ma takiego ograniczenia i możemy wprowadzać pszczoły do dowolnego rozmiaru dźwigarów a wiec szerokości ula. Szerokość uli ramkowych mieści się w szerokościach uli bezramkowych a wiec nie jest to wielkim problemem. Ponieważ grubość ramki jest inna niż szerokość dźwigarów (mniejsza) musimy przygotować listewki długości dźwigarów o takiej grubości aby po ułożeniu z jednej i drugiej strony ramki całość ta stanowiła 1 1/4" bez żadnych prześwitów. Odwrotna sytuacja zaistnieje w ulu dawcy w którym chcielibyśmy umieścić dźwigary w miejsce zabranych ramek. W takiej sytuacji nie potrzeba żadnych dodatkowych zabiegów. Wystarczy umieścić dźwigar w miejsce ramki tak żeby zajmował przestrzeń z równymi prześwitami po obu stronach. Będą one mniejsze niż przestrzenie miedzy ramkami ale ponieważ dźwigary będą umieszczone tam tylko do czasu konstrukcji na nim plastra i wypełnienia go co najmniej larwami nie stanowi to problemu. Okno, także nawet w skrzynce przejściowej jest bardzo pomocne. Obnóża pyłkowe
W pyłku zbieranym przez pszczoły
zawarta jest bardzo bogata ilość witamin i minerałów.
Ponieważ, podobnie jak z miodem ilość tego pyłku
magazynowana jest zwykle w nadmiarze, pozwala to na podbieranie im tego cennego
materiału odżywczego.
Hobbiści po okresie wstępnego zapoznawania się z hodowlą prędzej czy poźniej pokuszą się
do podbierania tego cennego pokarmu pszczoł dla podbudowania swojej własnej energii.
W okresie bogatego pożytku
"podkradanie" im pyłku nie sprawi szkody w dobrze
rozwiniętym roju a dla nas podobnie jak miód jest cennym darem. Oczywiście
musi to być robione rozsądnie, w przeciwnym razie jeśli
pszczoły będą bezkompromisowo rabowane ze swojego pokarmu może
to spowodować silne zaburzenia w ich witalnej organizacji lub nawet doprowadzić
do zniszczenia całego roju.
Widoczna zdjęciu przystawka to jedna z rodzajów "łapek na pyłek" dostępnych na rynku, którą zaadaptowałem do kształtu moich uli. Pszczoły przeciskając się przez ciasny otwór pozostawiają pyłek przylepiony do tylnych nóg. Pyłek ten w postaci dwóch granulek jest zsuwany z nóg i opada przez kratkę do zbiornika.
Kit pszczeli, - propolis. Podobnie jak obnóża pyłkowe, kit pszczeli, zwany także propolisem, prawdopodobnie prędzej czy później zainteresuje początkujących pszczelarzy ze względu na jego wartość. Rozważania w tym kierunku z "bagażem langstrotow" na myśli na nic nie przydadzą się ponieważ kształt nowoczesnych uli bezramkowych i koncepcja dźwigarów jako sufitu ula a przynajmniej tych które prezentuje nie pozwala na zastosowanie dotychczasowych, dostępnych w sprzedaży technicznych rozwiązań usprawniających zbieranie tego cennego pszczelego produktu. Rozwiązań technicznych może być kilka. W mojej praktyce zastosowałem plastikową elastyczną płyte z prostokątnymi otworkami, przeznaczoną do zbierania kitu pszczelego w langstrotach. Taką kwadratową lub prostokątna płytę przeciąłem na trzy części i oprawiłem każą na dwóch końcach w drewniane listewki o takiej grubości jaka jest grubość dźwigarów w ich części opierającej się na ścianie ula i takiej szerokości aby całość równała się długości dźwigarów czyli szerokości ula. Zajmuje to szerokość trzech dźwigarów czyli około 4 - 5 cali. Jedną z nich umieszczam, zamiast dźwigarów w miejscu gdzie kończą się plastry zostawiając 2 lub więcej wolnych dźwigarów na ewentualne dobudowywanie nowych plastrów. Tak wiec w tym miejscu sufit ula zamiast dźwigarów posiada cos co posiada otworki które pszczoły wypełniają kitem pszczelim w celu ich zamknięcia. Po zapełnieniu tych otworków płytkę tą wstawiam na kilka minut do lodówki. Ochłodzony kit pszczeli jest bardzo kruchy i lekkie skręcenie tej plastikowej płytki powoduje odpryskiwanie kitu i opadanie na podstawiony papier lub naczynie. W ten sposób czyściutki kit pszczeli, przechowywany dalej w lodowce, gotów jest do użycia w formie surowej lub jako preparat w dużej gamie zastosowań. Inne przydatne przybory.
Pszczelarz rozwijający swoje doświadczenia w
praktykowaniu hodowli pszczół w ulach bezramkowych w pewnym
momencie może zauważyć potrzebę posiadania czegoś w
rodzaju siatki odgradzającej pszczelą matkę. Nie jestem zwolennikiem
stosowania jej w mojej praktyce pszczelarskiej ale w niektórych technikach
pomnażania pszczelich rodzin jest ona przydatna. Niestety, tak jak
cały ul i wszystko co z nim wiąże się trzeba ja sobie
zrobić. Ułatwieniem jest to, że są w sprzedaży takie
siatki do langstrotow, tyle że trzeba je dostosować dosyć dokładnie
do kształtu przekroju poprzecznego ula.
Innym, podobnym przydatnym przyborem w
hodowli jest separator pszczół. Zabieg łączenia rodzin
pszczelich lub wzmacniania pszczołami słabych rojów wymaga krótkoczasowego
oddzielenia łączonych pszczół w celu zapobieżenia ich
wzajemnemu zabijaniu się.
Varroa mites
|