|
Nowoczesne ule bezramkowe
CZĘŚĆ II
SSAWKA
![]() SSAWKA. Miąłem ochotę nazwać ten przyrząd SSAWEK jako specyficzny przyrząd dla odróżnienia od setek rożnych innych ssawek, ale obawiam się że kobiety pewnie okrzyknęły by mnie męskim szowinistą a więc nich już będzie SSAWKA. Z drugiej strony, nie byłoby to nic dziwnego, przy współczesnym nasileniu degenerowania społeczeństw, kiedy sprawa "on" czy "ona" zatraca swoje znaczenie, łącznie z wprowadzaniem "prawnie" tego nonsensu do małżeństwa w którym właściwie nie wiadomo kto w nim jest ON a kto ONA. Początkujący pszczelarze, którzy rozwinęli już swoje aspiracje powyżej dwóch uli, usiłują powiększyć ilość swoich pszczelich rodzin, czy maja trochę czasu na hodowanie własnych matek na swój lub znajomych pszczelarzy wszelki wypadek, stają zwykle przed zadaniem nie tylko przenoszenia plastrów lub ich części, lecz także pszczół. Pszczoły nie lubią omiatania ich i pomiatania nimi i dlatego potrzebna nam jest "przyłbica" (co najmniej), żeby być ponad naturalnym prawem i sprawiedliwością. Poza tym nie jest to ani wygodne ani praktyczne. Przy niewielkim nakładzie pracy można zaoszczędzić sobie kłopotu nakładania żądłoodpornej zbroi z "przyłbicą" i bardziej ekonomicznie, praktycznie i wygodnie operować techniką translokacji pszczół, przynajmniej praktykując pszczelarstwo w ulach które prezentuję i podobnych. Zwykle są dwie podstawowe potrzeby. 1. Jedna z nich to dodanie pszczół z ula "dawcy" do weselnika w którym umieściliśmy plastry lub kawałki plastrów z jajkami z zastosowaniem "klamry" w celu wyhodowania nowej pszczelej matki. 2. Druga, to dodanie pszczół do rozwijającej się młodej rodziny dla przyspieszenia tego rozwoju, lub starszej normalnej rodziny lecz ubogiej w pszczoły z jakiegokolwiek powodu. Jest jeszcze trzecia sytuacja którą zauważyłem dzięki temu typowi uli i zastosowaniu w nich okna. Powszechnie znanym pszczelarzom zjawiskiem zauważanym późną wiosną a nawet w lecie jest rozwiniecie ilości pszczół w ulu przewyższające w znacznej mierze względną równowagę pomiędzy ilością pszczół a ilością plastrów i wielkością rodni. To zjawisko jest łatwo zauważalne w moich ulach dzięki oknu. W pewnym momencie w przybliżeniu gdzieś późną wiosną możemy zauważyć, że wszystkie plastry są gęsto pokryte pszczołami a ostatnie plastry są pokryte gruba warstwą pszczół, znacznie grubszą niż uważalibyśmy to za normalne. Jest to naturalne zjawisko towarzyszące rozmnażaniu się pszczół, bez czego nie mięlibyśmy już pszczół i miodu lecz trudno zauważalne w ulach nakładkowych. Następnym spostrzeżeniem jest to że po paru dniach ostatnie plastry są ledwo pokryta pszczołami. Znaczy to że duża ilość pszczół wraz z matką odleciała sobie gdzieś „ad astra” i stworzyła nowa rodzinę gdzieś w innym miejscu. Jeśli uda nam się znaleźć to miejsce w pierwszym stadium czyli jeszcze na jakimś okolicznym drzewie czy krzaku to jest to bardzo cenne szczęście ponieważ taka rodzina jest zdrowa i będzie rozwijać się bardzo dynamicznie jeśli umieścimy ja w nowym ulu. W ulu z którego wyleciały pozostanie pewna ilość pszczół, zwykle wystarczająca do wyhodowania nowej matki i dalszego normalnego funkcjonowania jako normalna rodzina ale ilość zebranego miodu będzie mniejsza niż w sytuacji bez tego wydarzenia. Pszczelarze nie lubią tego w pogoni za zbieraniem maksymalnej ilości miodu i próbują tłumić to wszelkimi sposobami czego nie uważam za racjonalne postępowanie w długiej perspektywie. W literaturze pszczelarskiej jest wiele materiału na temat tłumienia zjawiska rojenia się pszczół a wiec jeśli nieco dodam niewiele to zmieni ale w odniesieniu do hodowli pszczół w typie uli w których praktykuję moje pszczelarstwo może to być pomocnym. We współcześnie tradycyjnych ulach jak i moich jest trudno określić moment kiedy pszczoły zdecydują się na tworzenie mateczników jako wczesne przygotowanie do późniejszej tak zwanej „rójki”, lecz zauważenie dużego nadmiaru pszczół w moich ulach jest proste dzięki oknu i innej konstrukcji ula niż langstroty. Optymalne postępowanie w takich sytuacjach będzie z pewnością dyskutowane ale pierwszą moją rzeczą zanim rozwinie się dyskusja była strona techniczna zbierania pszczół. Omiatanie plastrów, strzepywanie pszczół, przesypywanie, ( trzeba je najpierw w coś zebrać żeby módz przesypać) zupełnie mnie nie przekonywało od pierwszego momentu kiedy stałem przed skrzynka, kupnym pakietem z pszczołami, matką i syropem, z którego radzono mi wytrząsać pszczoły do nowego ula. Wymyśliłem sobie wtedy „metodę tekturki”, którą wcześniej opisałem w Części I. Teraz stojąc przed zagadnieniem zebrania nadmiaru pszczół było to wezwaniem co zaowocowało skonstruowaniem specyficznego narzędzia które nazwałem „ssawką”. W połączeniu ze zwykłym domowym odkurzaczem a jeszcze lepiej z małym, lekko zmodyfikowanym bateryjnym małym, nie hałaśliwym odkurzaczem lub z zasilaniem z samochodu (dla pozadomowych uli), stanowi moje bardzo praktyczne i cenne narzędzie i sadzę że znajdzie również zastosowanie u tych którzy praktykują mój rodzaj uli i maja ich więcej niż dwa. Skala zastosowań jest dosyć duża. Nie jestem pewien czy znajdzie to szersze zastosowanie u pszczelarzy współcześnie tradycyjnych, choć być może tak.
![]() Pszczoły mogą być przetrzymane w ssawce przez jakiś czas, (około 1 dnia. Dłużej nie testowałem.) Dłużej, w ssawce z wymieniona częścią wlotowa na rodzaj dna z siatka i wrzuceniem do środka kawałka plastycznego cukru-pudru. Ponieważ pojemnik z siatką w dnie przeznaczony jest do zatrzymania w nim pszczół przez pewien czas, sufit tego pojemnika to bardzo szorstkie drewno. Pszczoły, jeśli nie aktywne wola wisieć w formie bardziej lub mniej zwartego kłębu jeśli maja o co zaczepić się. Daje im to lepszy dopływ powietrza, przypuszczam. Jeszcze dłużej wsypane do komercyjnej skrzynki w której została umieszczona w klateczce matka oraz pojemnik na syrop. Taki pakiet nadaje się do dłuższego przechowywania (co najmniej kilka dni) i jest gotów do zainstalowania w nowym ulu kiedy transport lub inne powody wymagają dłuższego czasu przed zainstalowaniem w nowym ulu. Podstawowe zastosowanie : Prosty sposób wzmocnienie w pszczoły małych rodzin lub nowych rodzin. Zebranie pszczół przed ucieczka kiedy jest ich nadmiar i zminimalizowanie strat pszczół związanych z ucieczka, - „rójką”. Wszelkie sytuacje kiedy jest potrzeba zebrania kilkudziesięciu dekagramów lub więcej pszczół. Wszystko to może być przeprowadzone bez chmury pszczół mocno podrażnionych omiataniem czy strzepywaniem (poza tymi które zostały wessane, są one mocno podrażnione), i bez używania „zbroi” czy nawet tylko welonu. Ostrożność w tym niedoświadczonych jest jednak wskazana. To silne podrażnienie może być złagodzone skutecznie przez wstrzyknięcie odrobiny rozpylonej czystej wody przez siatkę w nakrętce umieszczonej w miejsce wyciągniętej rurki ssącej. Powinno to być zrobione jak najwcześniej, ponieważ tak podrażnione pszczoły trąca ogromna ilość energii. Widać to wyraźnie po nagrzanym pojemniku ssawki i kondensującej się parze wodnej wewnątrz pojemnika ssawki. Jeśli zebrane pszczoły nie są użyte natychmiast dobrze jest umieścić je w chłodnym miejscu jeśli jest taka możliwość. Wiemy już z praktyki własnej i innych że pszczoły z obcego ula musza być najpierw zaakceptowane przez pszczoły do których dodajemy obce pszczoły i musza przejść rodzaj "kwarantanny" w nowym ulu. Jest kilka technik a więc teraz dodam następną i trochę kłopotu pszczelarzom którzy będą musieli dokonać wyboru z tych technik. W tym celu może być zastosowany sam pojemnik ssawki, lub jego pochodne, może być zastosowana stara skrzynka standardowego pakietu, lub podobna skrzynka lecz mniejsza, mieszcząca się w weselnikach. (trzeba sobie ją zrobić). Ten ostatni koncept jest, moim zdaniem, najbardziej praktyczny. Mając przegrodę szczelnie dopasowaną do ścian ula z siatką można wsypać pszczoły poza tą przegrodę jak na zdjęciu. Sposób pokazany na animowanym zdjęciu jest szybki ale odrobina braku w tym sprawności daje pszczołom szansę zademonstrowania swojej własnej sprawności, a jest ona bardzo skuteczna w tym stanie ich podrażnienia. Opróżnianie pojemnika przez szyjkę można przyśpieszyć przez silne dmuchniecie z przeciwnej strony. Resztka pozostałych pszczół po takim zabiegu (kilkanaście) przejdzie w dolną część po zapadnięciu zmroku lub odstawić pojemnik, zatkać otwór a pozostałym w pojemniku pszczołom pozwolić odlecieć.
Niektóre ze zdjęć i opisy techniki lacznie z tym demonstrowanym na animowanym zdjeciu to już historia prób. Aktualna technika to opróżnianie pojemnika ssawki przez szyjkę bezpośrednio do ula, weselnika, lub jakiegokolwiek pojemnika z odpowiednim otworem. -----------------------------------
Więcej szczegółów i demonstracje w nowej, poszerzonej w część trzecią edycji edukacyjnego filmu na CD ukaże się wkrótce. Wojciech Właźliński 1.VIII.2008 |