Zaniemyśl po wojnie


Ponad 100 lat zaborów  nie uczyniły tak wielkiego zniszczenia jakie uczyniła wojna, okupacja niemiecka z równoczesną judeo-sowiecką  1939 - 1941, okupacja całego terenu Polski przez Niemcy 1941 - 1945 i rządy judeo-komuny po 1945 roku. Mimo formalnej niepodległości kontynuowane są w dalszym ciągu destruktywne działania realizując od 1945 roku  program "Im gorzej tym lepiej".  Resztki polskich dóbr naturalnych i środków produkcji już nie znajduje się w polskich rękach. »»»  Pozostała w różnym stopniu wykształcona siła robocza w dodatku bez pracy.

Pod zaborem pruskim ukazywało się więcej tytułów gazet i czasopism wydawanych przez polskie podmioty niż obecnie w Wielkopolsce. Polskie gazety wydawał na przykład przedsiębiorca Hipolit Cegielski. Niemieckie pisma - "Germania", "Berliner Neunste Nachrichten", "Berliner Tageblatt" czy "Posener Tageblatt" - miały wprawdzie większe nakłady, ale mniejszy zasięg czytelniczy. Największymi polskimi gazetami w Wielkopolsce były "Przewodnik Katolicki", "Kurier Poznański", "Goniec Wielkopolski", "Tygodnik Wielkopolski", "Wielkopolanin", "Przegląd Wielkopolski", "Orędownik", "Oświata".
Źródło: "Prasa polska 1864-1918", pod redakcją Jerzego Łojka


Zwycięstwo Aliantów nad Niemcami doprowadziło do zrealizowania planów przygotowanych daleko wcześniej niż wybuch wojny. Obrazuje to dokładnie mapa wraz z 41-punktowym programem wydana zanim USA przystąpiły do wojny. »»» -- »»»
Następne stopnie realizacji tych planów to głownie Poczdam i Jałta i dalsze stopniowe uzupełnianie wykonania tych planów to miedzy innymi dokument -  Departament Stanu U.S., Sierpień 1961. »»»
Zakończenie wojny to wielki entuzjazm Polaków począwszy od dużych miast do małych wiosek oraz także wielki niepokój nielicznych, »»» którzy wiedzieli jakie są dla Polski plany realizowane jeszcze przed zakończeniem wojny. (Lublin, rząd tymczasowy) Niebawem cała Polska miała się o tym przekonać.

Społeczeństwo Zaniemyśla jak i całej Polski natychmiast wielkim wysiłkiem przystąpiło do odbudowywania infrastruktury państwa, niewiele bacząc na to kto jest przy sterze rządu. Dynamicznie odradzało się rzemiosło, produkcja, nauka, organizacje, komunikacja i wszystko co stanowi o normalnym funkcjonowaniu państwa. Nie trwało to długo. Ci którzy tak niestrudzenie działali przeciwko odradzaniu się Polski w 1919 roku, u boku Armii Radzieckiej i w NKWD byli bardziej skuteczni w swoich planach. Destrukcja nie musi być prowadzona działaniami wojennymi. Równie skuteczna może być bez czołgów. Nie mniej społeczeństwo w szerokim tego słowa znaczeniu cieszyło się wrażeniem wolności. Zaniemyśl także.
Powracały wywiezione rodziny, ci którym udało się pozostawać w ukryciu przez całą wojnę i przeżyli to, część żołnierzy z niemieckich obozów jenieckich oraz ta niewielka cześć która przeżyła niemieckie cywilne obozy.
Nieco inaczej miała się sytuacja z tymi którzy zamieszkiwali wschodnie tereny Polski które padły ofiara napaści judeo-sowieckiej Rosji oraz znaleźli się tam w wyniku wycofywania się wojska przed nacierającymi Niemcami. Sytuacja ludzi z tych terenów była porównywalna lub o wiele gorsza, jeśli rozważać biologiczne straty do strat  z  terenu okupowanego przez Niemców. Powrót do Polski tej niewielkiej części która przeżyła zsyłki w głąb Rosji jest dalej uniemożliwiany lub co najmniej utrudniany. Nie należy zapominać, iż mimo okrucieństwa Niemców z jakim niszczyli Polaków ich polscy jeńcy wojenni przeżyli. Nie stało się tak z tymi żołnierzami którzy  dostali się do  judeo-sowieckiej niewoli, - miedzy innymi ale tylko miedzy innymi - Katyń.

Uroczystość  w Środzie po ekshumacji zwłok.  1945 .

Jedna z pierwszych społecznych akcji na terenie Zaniemyśla  była ekshumacja zwłok  rozstrzelanych w Środzie (wlkp). W jednej z tych grup było 10 Zaniemyślan. »»»
Staraniem Zaniemyślanina Ksawerego Stengerta,  przy jego finansowym wkładzie, zdolnościach organizacyjnych oraz współpracy zawiązujących się organizacji społecznych przeprowadzono bardzo ładny, uroczysty pogrzeb w zbiorowej mogile na cmentarzu parafialnym w Zaniemyśłu. Część cywilna tej uroczystości odbyła się na rynku w Zaniemyślu a następnie trumny na barkach Zaniemyślan zostały przeniesione w procesji na cmentarz gdzie nastąpił równie uroczysty pogrzeb.

Foto:1999 rok
Jest to odrestaurowany grób. Powierzchnia grobu oraz oryginalny charakter grobu nie został zmieniony. Usunięto napisy nazwisk z miejsc spoczywania prochów zamordowanych i umieszczono je na jednej środkowej tablicy. Oryginalny, większy, dębowy krzyż zastąpiono mniejszym, kamiennym. Zmieniono tablicę pamiątkową umieszczając w niej napis "CZEŚĆ BOHATEROM", datę, nazwiska i wkomponowany krzyż.
Ten rodzaj tablicy pamiątkowej na tego rodzaju grobie prowokuje umysłowe refleksje. Mianowicie, co to za "bohaterowie", dlaczego "bohaterowie" i w związku z czym "bohaterowie". Ogólnie więc taka tablica pamiątkowa nie mówi nic poza datą śmierci tych osób.
Druga refleksja, to kim byli decydenci ustanawiający taką tablice i kim są decydenci, którzy przez wiele lat nie zauważyli albo dalej nie chcą zauważyć tak rażącej sprawy. Kim jest Wójt, Proboszcz parafii, czym jest lokalny Związek Kombatantów i Byłych Więzniów Politycznych (ZKRPiBWP), kim są liczni lokalni nauczyciele.
To nie byli bohaterowie lecz bezbronni, wyselekcjonowani z pośród Zaniemyślan najlepsi Polacy, całkowicie niewinne ofiary zbrodniarzy. Kim byli ci zbrodniarze pozostaje także niewiadomym z takiego miejsca pamiątkowego a zarazem grobu.
Nasuwa się pytanie jaki nagrobek otrzymają, bo prędzej czy później otrzymają, ci decydenci takiej tablicy pamiątkowej oraz ci ojcowie miasta, którzy nie zauważyli do tej pory tak drastycznej sprawy. To niestety przenosi się na całą populację współczesnych Zaniemyślan bo ci decydenci są ich przedstawicielami.

 
    Mimo biedy i niedożywienia Zaniemysl odżywał. (pamiętam jeszcze, że przez jakiś czas, w szkole, dostawaliśmy dziennie łyżkę tranu w ramach akcji dożywiania. Miał straszny zapach. Szczególnie dziewczynki bardzo tego nie lubiły.) Odżyła parafia i kościół, który do tej pory był niemieckim magazynem. Powstał chór kościelny, organizacje. Powstała jako czwarta w Hufcu Średzkim, pełna życia męska drużyna harcerska z niebieskimi chustami, składająca się z 4 zastępów. Drużynowym był Andrzej Marchwicki. Obozy letnie, wycieczki, ogniska harcerskie, obecność w uroczystościach cywilnych i kościelnych, parady, pieśni patriotyczne, występy sceniczne z okazji świąt, zloty hufca,  własnoręcznie wykonane proporce zastępów, później piękny sztandar drużyny męskiej dzięki składkom i mrówczej pracy hafciarskiej "Cioci" (nie pamiętam nazwiska)

Zaraz po tym powstała równie prężna żeńska drużyna harcerska z drużynową Aleksandrą Marchwicką i przyboczną Marią Właźlińską.

 

(Zlot hufca w Łęknie, zielona noc.)

Była bieda ale było zaangażowanie widoczne były tego pozytywne wyniki. Wśród harcerzy nie do pomyślenia były papierosy a co dopiero wino czy wódka. Była nadzieja na lepsze. Dostaliśmy pod koniec stare kanadyjskie namioty z demobilu - co za radość, każdy zastęp miał wreszcie namiot.
Była inwencja, często twórcza improwizacja. Jakiż kontrast w stosunku do współczesnej, w podobnym wieku młodzieży. Ogniska harcerskie na obozach  nie miały nic wspólnego z pieczeniem kiełbasek, to co współcześnie młodzież jest w stanie wymyślić. Zresztą nie było wtedy kiełbasek.  Była to swoista sztuka sceniczna przy dużym ognisku Skecze, inscenizacje, recytacje i najróżniejsze komiczne  rzeczy ale nie było idiotyzmów. Wszystko na bardzo wesoło. Przeplatane to było patriotycznymi, także poważnymi, pieśniami i wesołymi harcerskimi.

(Harcerze z zaniemyskiej "Czwórki" i średzkiej "Jedynki". 1949.
Ostatni obóz harcerski w Pobierowie koło Kamienia Pomorskiego.)

Na ostatnim naszym obozie w Pobierowie, nad mooorzem!,  ponieważ obóz był  stosunkowo blisko letniskowej miejscowości,  schodzili się wakacjusze. Trzeba było improwizować rodzaj widowni ponieważ nie starczało miejsca. Dopytywali się kiedy będzie następne ognisko.
Prawie etatowym komikiem był  "Świeka". Towarzyszył mu w tym mu  Kazik Stengert. Praktycznie jednak wszyscy harcerze brali w tym udział.

Nadzieje, inwencja, wesołość, nie trwały długo. Niezauważane na prowincji i wśród przeciętnych obywateli zjawiska przejęcia władzy przez judeo-komunistów i stopniowa jej konsolidacja miały swoje efekty w każdej dziedzinie życia i w każdym zakątku kraju. Rozpoczęła się realizacja polityki "Im gorzej tym lepiej" trwająca do dzisiaj. Na stanowiska rządowe powołano ludzi na zasadzie "czym głupszy tym lepszy", co gwarantowało wykonywanie poleceń. Od Szydlaka na stanowisku Przewodniczącego Wojewódzkiej Rady Narodowej w Poznaniu do Ochotnego na stanowisku Przewodniczącego Gminnej Rady Narodowej w Zaniemyślu  żaden z nich nie potrafił posługiwać się poprawną polszczyzną w mowie, cóż dopiero w piśmie. Prosto z pozycji parobków w gospodarstwach rolnych trafili na stanowiska wykonawcze w strukturach rządowych. To samo było z komendantami Milicji. Faktyczna władze w Polsce sprawowała judeo-komuna z takimi nazwiskami jak Minc, Jakub Berman, Różański, Ochab i wielu innych na kluczowych stanowiskach. Wszyscy z podwójnymi nazwiskami. Poprzednie nazwiska oczywiście nie były znane, zresztą znane są tylko nielicznym do teraz, łącznie z nazwiskiem ojca Kwaśniewskiego, oficera NKWD - Stolzman. Oczywiscie cała akcja "Czym gorzej tym lepiej" nie mogłaby być przeprowadzana bez aktywnego udziału w niej Polaków. (Wypowiedz Jakuba Bermana - "Musimy wychować sobie przynajmniej dwa pokolenia Polaków.") W miejsce gatunku "folksdojcz" pojawił się gatunek "folksjudasz" w ogromnej ilości. Gatunek ten wegetuje, rozmnaża się  i żeruje na polskim gruncie do dziś.

Po skonsolidowaniu władzy także na prowincji realizowano plany:
Fala aresztowań przedsiębiorców odrestaurowywujących produkcje. Sądowe procesy-farsy, tortury, horrendalne wyroki.
Aresztowania, procesy i wyroki na księży, atak na kościół i religię, wyrzucenie krzyża tak znienawidzonego przez Żydów.
Likwidacja rzemieślników.
Likwidacja ziemian, konfiskata ich majątków, wyrzucenie ich z ich domów i zakaz zamieszkania w promieniu 30 kilometrów. To zarządzenie nie zawsze było ściśle realizowane. W Zaniemyślu zamieszkała rodzina Skrzydlewskich (Luciny) oraz Kurnatowskich (Mechlin) Ich gospodarstwa znajdowały się w odległości mniejszej niż 30 km od Zaniemyśla.
Procesy-farsy i wyroki śmierci wykonywane natychmiast na najbardziej zasłużonych Polakach, łącznie z tymi którzy zdecydowali się na powrót do Polski po latach spędzonych na poświeceniu ryzyka śmierci w walce w polskich oddziałach wojskowych razem z Aliantami.
Zniknięcie bez grobów i bez wieści wielkiej liczby polskich patriotów.
Likwidacja polskich organizacji politycznych i wprowadzenie PZPR.
Likwidacja polskich organizacji społecznych.
Likwidacja polskiego harcerstwa.  i próby wprowadzenia Komsomołu, Służby Polsce, ZMP, ZWM i w końcu ZMS. W końcowym okresie PRL usiłowano wprowadzić harcerstwo z nadania  PZPR i bez Boga, Honoru i Ojczyzny.
Przykre ale znaleźli się folksjudasze z prawdziwego rozwiązanego już harcerstwa którzy w tym partycypowali.

Decyzja o likwidacji Harcetstwa Polskiego zapadła na posiedzeniu Biura Politycznego KC PZPR 8 czerwca 1950 roku.
Harcerstwo ostatecznie zostało zlikwidowane i nigdy już nie odżyło. Harcerstwo bez Boga, honoru i ojczyzny nie może istnieć. Ponieważ są to wartości systematycznie niszczone, nadzieje na odrodzenie są nikłe. Stan w jakim znajduje się Polska jest konsekwencją stanu w jakim żyła młodzież przez 50 lat.

Lipiec 2002
netpol@interaccess.com
Powrót