Jest luty 1996. Pierwszy etap realizowania scenariusza zwiazanego z przebudowa imperium rosyjskiego przeszedl gladko do historii. Niebezpieczne dla "aparatu" zawirowania spoleczne w Polsce zostaly wygladzone najpierw przez Walese, potem stan wojenny, i dalej przez Walese w okresie jego prezydentury. Jedynie Czeczenia i Azerbejdzan nadal sa w ogniu.
Pierwszymi krokami Walesy, kiedy juz media propagandy wywindowaly go na
wiarygodna dla spoleczenstwa pozycje, bylo odsuniecie od wplywow wszystkich
ktorzy mieli czyste rece, i otoczenie sie ludzmi ktorzy gwarantowali realizowanie
przygotowanego wczesniej scenariusza. Pilnowano by przypadkiem nie mial "pomyslow "
niezupelnie zgodnych ze scenariuszem. Okreslil
Jaruzelskiego i Kiszczaka jako calkiem niezlych facetow i zapewnil, ze
im i podobnym wlos z glowy nie spadnie. W zamian obiecano mu prezydenture.
Pracowal nad stworzenim partii i partyjek pseudo solidarnosciowych
po to zeby nie stworzyla sie silna partia ktora moglaby zagrazac systemowi.
Propaganda i "aparat" zadbaly o to zeby w niebezpieczne miejsca
wsadzic odpowiednia ilosc "wtyczek", aby w strategicznych momentach
rozbic zagrozenie.
Spoleczenstwo widzialo Matke Boska w klapie marynarki Walesy, wierzylo propagandzie,
ale jakos nie zauwazalo faktow ktore swiadczyly o tym kim on faktycznie
jest. Nie uslyszano takze papieza ktory ostrzegl " nie straccie tego
co osiagneliscie".
Prezydentura Walesy to dalszy okres zakamuflowanego i jawnego ugruntowywania
wladzy "aparatu", obsada kluczowych stanowisk panstwa, "porzadkowanie"
archiwow panstwowych, piecza nad spokojnym uwlaszczaniem sie "aparatu",
zielone swiatlo dla malych przedsiebiorstw. Kuklinski zdrajca, a zdrajcy
bohaterami; jesli opozycja to zorganizowana przez naszych ludzi; jesli lustracja to my ja przeprowadzimy w odpowiadajacym nam czasie, ale nie nas - oto echo tego okresu.
Rzad Jana Olszewskiego, ktory wychylal sie ze scenariusza, zostal
brutalnie zlikwidowany w 1992 roku. Reszta poszla gladko, wlos z glowy nie
spadl tym ktorym powinien, wrecz przeciwnie, sa wlascicielami fortun. Najlepiej
funkcjonujace firmy sa prywatyzowane za zanizone ceny dla "swoich".
Walesa przeprosil Zydow. Za co? Mozna przypuszczac, ze za trudnosci na jakie
napotkali we wprowadzaniu komunizmu w Polsce i poprosil o przebaczenie.
Na to otrzymal odpowiedz, ktora beda pamietac pokolenia Polakow:
"Zobaczymy jak to bedzie z tym przebaczeniem".
W prasie swiatowej posypaly sie oszczercze artykuly o Polskich dywizjach SS, o tym ze w Powstaniu
Warszawskim Polacy zabili wiecej Zydow niz Niemcow, o polskich obozach
smierci Zydow, i jak to AK zamordowalo Zydowke z dzieckiem na reku. Tego
juz ks.Henryk Jankowski z Gdanska nie wytrzymal. Nie oszczedzono nawet papieza tylko dlatego
ze jest Polakiem.
Rola Walesy jako prezydenta skonczyla sie. Dostal juz Nagrode Nobla
za wstepna prace, teraz dostanie nagrode za sprawne wykonanie reszty zadania,
mozna sie spodziewac. Rola jego w ogole jednak nie skonczyla sie. Gra teraz
na innej scenie. Jest przedstawiany jako szlachetny patriota ktory zjednoczy
wszystkich przeciwko post-komunie. Poki co, spoleczenstwo wybralo sobie
nowego prezydenta.
Mamy wiec Aleksandra Kwasniewskiego. O ile Walesa mial dwie twarze,
jedna w klapie, druga pod klapa, o tyle Kwasniewski ma wyrazne oblicze
spoleczno nie-moralne. Wychowanek PZPR przy boku KP Zwiazku Radzieckiego,
ktory przeszedl wszystkie stadia kariery partyjnej. Zaczal od dobrowolnej
deklaracji sluzenia aktywnie PZPR. Napisal sobie zyciorys ktory napewno
nie zostalby zakwestionowany w latach od czterdziestych do siedemdziesiatych.
(Wtedy to zyciorysy i nazwiska byly podawane do wiadomosci spoleczenstwa
bez szansy ich weryfikowania.) Szkolony w tym okresie wiedzial, ze nikt
nie odwazy sie tego kwestionowac. Zapomnial widocznie o tym, ze od tego
czasu uplynelo kilka lat i nieco zmienilo sie. To ze dopisal sobie wyzsze
wyksztalcenie nie majac go, to ostatecznie drobiazg w stosunku do tego co
juz naklamal i bedzie musial dalej nalgac. Zapewnia stanowiska najwyzszych
wladz panstwiwych ludziom o podobnych jemu "walorach" i przeszkoleniu.
Reszta waznych stanowisk jest juz obsadzona tak samo przygotowanymi ludzmi.
O opozycje "dba" Walesa. W sejmie jest tylko garstka przyzwoitych ludzi.
Oleksego postawiono na widowiskowy "odstrzal", aby wygladalo
ze Polska funkcjonuje na zasadach suwerennego panstwa. Oczywiscie wlos
mu z glowy nie spadl i nie spadnie. Ludzie odpowiedzialni za najbardziej
haniebny czyn w wielowiekowej historii Polski - stan wojenny przeciwko wlasnemu
narodowi, dalej sa na kluczowych stanowiskach panstwa i moga byc spokojni
o swoj los. Odpowiedzialnosc za zbrodnie komunizmu nie zostanie okreslona,
przynajmniej w obecnej sytuacji.
Zmiany, ktore wlasciwie juz zakonczyly sie, teraz sa utrwalane. Pozwolono
spoleczenstwu na glebszy oddech. Duzo glebszy niz ten gierkowski.
Proces zmian jest bardzo podobny lub wrecz taki sam w glownych panstwach
bylego bloku komunistycznego. Wschodnie Niemcy poszly na straty, Albania
chyba tez, a od reszty wara. Jesli lustracja to my, ale nie nas.
Nie wrozy to nic dobrego na przyszlosc na arenie politycznej. Nie nalezy
sie takze liczyc z wiekszymi zmianami na arenie spolecznej, jesli wciaz aktualny
podrecznik historii dla klasy IV uczy, ze wywozeni w glab Rosji Polacy
z Kresow Wschodnich zajetych przez Rosje i NKWD w latach 39-41, wyjezdzali
dobrowolnie w celu "poszukiwania pracy".
Jesli spoleczenstwo reaguje nieskutecznie na takie sprawy i inne,
nawet bardziej zdecydowanie skierowanye przeciwko niemu to trudno byc optymista.
Zyja jeszcze swiadkowie, ktorzy na wlasne oczy widzieli w jaki to sposob Polacy "wyjezdzali
w poszukiwaniu pracy" i w jaki sposob czesc z nich przezyla. Sa takze
swiadkowie jak inni "wyjezdzali" do pobliskich dolow, rozstrzelani
przez NKWD. Sa swiadkowie zbrodni jakie popelnil "aparat" na
narodzie w czasie wprowadzania komunizmu w Polsce i innych krajach objetych
wladza Berii. To sa juz ludzie starsi. Jeszcze troche i zabraknie ich,
ale podreczniki pozostana i ich tresc bedzie cytowana przez ludzi aparatu,
ktorzy ustami Rozy Luksemburg mieli odwage nazwac Polske "bekartem
Europy".
Przykro bedzie slyszec argument: "przeciez to jest wasz wlasny,
polski podrecznik dla szkol, wydany za wasze pieniadze, wiec nie moze
byc to nieprawda.
To juz nie krzyk, ale skuteczny wrzask powinno podniesc spoleczenstwo
przed gmachem ministra. Czy to zrobi? Watpliwe. Nie zrobilo tego nawet
w bardziej podstawowych sprawach - vide, ostatnie wybory.
Ciekawym moze byc - jaka nazwe przyjma historycy i socjolodzy na okreslenie
wspolczesnego okresu. Mielismy juz rozne hasla: Cala Wladza w Rece Rad,
Komunizm. Socjalizm, Dyktatura Proletariatu, Demokracja Ludowa, Okres Bledow
i Wypaczen, Polska Droga do Socjalizmu.
Nie zdziwi nas haslo - Cala Wladza w Rece....., no
wlasnie, w czyje to rece?
Wojciech Wlazlinski
Zobacz tekst pt