MISJA?
MISJONARZ? WYBRANY?
Zbożnym życzeniem
zdaje się być pragnienie aby każdy był misjonarzem. W bardzo szerokim
znaczeniu
w zasadzie każdy nim jest, poza osobami z parobczaną mentalnością,
których
współczesna postać ma wygląd i koncept osoby która ma
posadę czyli pracę i
zupełnie jest to jej obojętne komu czy czemu służy. Jest to niestety
obraz
współczesnej rzeczywistości, oczywiście nie tylko w Polsce a
wiec jest
zaprzeczeniem tego co tkwi w esencji określenia „misja”.
Osoba
którą
pozbawiono wszelkiej własności, łącznie z własnością zbiorową także
wiedzy o
swojej historii, nie posiadającej nic własnego, nawet mieszkania żeby
móc
założyć rodzinę nie bardzo jest usposobioną do tego żeby myśleć o czymś
innym
niż tym, jak przeżyć do jutra. W takiej
sytuacji zupełnie prostą sprawą jest pozyskanie najemników do
wszystkiego a więc
także do wypełniania misji, ale tej najgorszej jaka może w ogóle
kryć się pod
pojęciem „misja”, misji
budowania szafotu dla samego siebie, chyba że
wcześniej zginie np. w Iraku, zwabiony drobnym ułamkiem tego co płaci
rząd
Busha swoim miejscowym najemnikom. Czy cała amerykańska armia jest
wynajęta
wraz z innymi najważniejszymi instytucjami rządowymi pozostaje w
dyskusjach
przyciszonym głosem.
Z tych
którzy
spełniają pozytywna misje to ci którzy w różnym stopniu
realizują ją
indywidualnie, naturalnie, w jądrze społeczności jakim jest rodzina i
jej
konglomeraty, oraz ci którzy poświecili swoja indywidualna misje
spełnianą w rodzinie
aby bez reszty, altruistycznie, poświęcić się misji niesienia dobra
wszystkim
ludziom, szczególnie tam gdzie
panuje
największe, okrutne i bestialskie zło. Zasługują oni na największe
uznanie,
przynajmniej w naszej kulturze. Ironią losu jest to, że właśnie ci
zostali
najokrutniej i bestialsko potraktowani a ich symbol jest nie do
zniesienia w
siedliskach zła. Ironią losu jest także i to, że wśród nich
znaleźli się inni
misjonarze, misjonarze ale inaczej, misjonarze innej misji, wybrani
misjonarze
dla szerzenia misji - dla „wybranych.”
Istnieją
także inne misje.
Terorystyczne? Tak, miedzy innymi, z tym, że główny teroryzm
istnieje zwykle
nie tam gdzie „międzynarodowe media” go pokazują.
Słów parę teraz na
temat misji o której szeroko mówił w wywiadzie dla dwu
izraelskich dziennikarzy
Abp. Jean-Marie Lustiger. – Biskup Paryża.
Wywiad ten został opublikowany w języku hebrajskim,
prawdopodobnie
przeciekł do angielskiego także w Izraelu, (Yedlot Achronot) po
francusku we
Francji, (Debat. nr.20, 1982), także w Polsce (Znak 1983. 339- 340)
Przypuszczam, że także w innych językach „światowych mediów”.
Dla tych,
którzy
czytając ten wywiad mogliby mylnie pomyśleć, że jest to rozmowa z
Rabinem
Paryża lub w ogóle złośliwa fikcja, wyjaśniam, że Aaron Lustiger
jest Żydem,
który ochrzcił się w wieku 14 lat przybierając imię Jean-Marie
Lustiger. Już
wtedy postanowił zostać księdzem co stało się w 1954r. Następnie został
mianowany biskupem Orleanu a następnie arcybiskupem Paryża, obecnie
jest
kardynałem (1983)
W tym
obszernym
wywiadzie (31 stron średniej wielkości książki.) wtedy jeszcze jako
arcybiskup,
wypowiada się na temat Izraela jako państwo, judaizmu, chrześcijaństwa, wzajemnych relacji judaizmu i chrześcijaństwa
i swojej młodości.
Niektóre
wypowiedzi
Jego Eminencji zdumiewają. Zdumiewają zarówno czytelnika,
który zna choćby
podstawowe zagadnienia żydostwa, judaizmu, chrześcijaństwa i państwa
Izrael, jak
i izraelskich dziennikarzy.
Oto trochę cytatów w
porządku chronologicznym.
Arcybiskup
twierdzi:
„Wyobrażam sobie”, że państwo Izrael
jest „…państwem szczególnym…” „…to
państwo jest jednak wyjątkowe.” „…Jego powstanie, jego tożsamość są
nieporównywalne, różne niż wszystkich innych państw.” „…Mimo to jest rzeczą konieczną i słuszną
mówić: „Izrael jest państwem takim jak inne” w przeciwnym razie
byłoby tworem
osobliwym, nie do przyjęcia przez inne narody. W przeciwnym razie
ryzykowalibyśmy również, że narzuci mu się świadomość fałszywie
mesjanistyczną,
moralnie perwersyjną i zgubną politycznie” (...)
„A
jednak któż – w
Izraelu czy gdzie indziej – słysząc zdanie: „Chcemy być narodem takim
jak inne”
nie zada sobie pytania, czy ta chęć nie zawiera w sobie również
ukrytej pokusy,
czy nie jest dla Żyda sposobem ucieczki przed powołaniem? Przecież mamy
tu
wewnętrzną sprzeczność, która została już ukazana w treści z
Pierwszej Księgi
Samuela.(...)
Jego
Eminencji trudno
jest rozróżnić Żyda od Izraelczyka jednak wydaje się mu, że
Izraelczycy nie są
Żydami takimi jak inni.
„Oni
już stracili
żydowską inteligencję; są powolni, łagodni, uprzejmi”
to zupełnie niezwykle, w ustach człowieka
bardzo światłego.
(...)(Zdanie
o sabrach, - Żydach którzy urodzili się już w państwie Izrael)
Na temat
państwa
Izrael Jego Eminencja, który przyznaje, że nigdy nie wyzbył się
tego co w głębi
serca zachowuje (jak Talmud nakazuje) jest Żydem a wiec czymś co jest
ponad tym
czym jest Izraelczyk jako obywatel państwa Izrael, a tym bardziej
obywatel jakiegokolwiek
państwa czy wyznawcy religii (o czym później),
przestrzega Żydów przed :
Wkuwacie
tutaj
świadomość narodową, i to jest dobrze. Zdaję sobie sprawę, że sytuacja
Żydów w
Europie jest gorsza w porównaniu z waszą. Rozwijacie utopię,
która tutaj staje
się rzeczywistością. Ale co stanie się w następnym pokoleniu? Wy jesteście zakorzenieni w konkretnej
świadomości historycznej. Ale z jakich źródeł czerpać będzie
pokolenie, które
przyjdzie po was? Czy nacjonalizm będzie
dla nich wystarczającym motywem woli życia?
W czym będzie leżała wewnętrzna spójność narodu? Dlaczego ludzie będą chcieli się
poświęcać? Czy siła, która pozwala
wam
być „narodem jak inne” nie polega właśnie na fakcie, że nie byliście
narodem
jak inne, kiedy będziecie już tylko Izraelczykami jak podtrzymacie
waszą wole,
aby żyć inaczej? Co będziecie jeszcze
mieli wspólnego z Żydami z całego świata?
Na pytanie: „Jak Eminencja widzi
Żydów? Czy przyznaje, że
mają szczególny charakter? Eminencja
odpowiada:
Chciałbym
raczej
dać definicję teologiczną czy też, powiedzmy,
„religijną".
A wiec
Eminencja twierdzi, że odpowiedz daje Biblia.
„Zbiorowisko ludzi, z
którego Bóg uczynił
naród." Bóg uczynił z nich naród ze względu na
dar, który im dał, a
uczynił to nie tylko dla tego narodu ale dla całego świata. Jakie
konsekwencje
miało to powołanie dla świadomości historycznej narodu żydowskiego? Zrodziła się z tego również kultura,
bowiem kultura
ta dla świadomości żydowskiej nie jest przypadkowa. Jest częścią
przykazania.
Przykazania, które nakłada obowiązek przekazywania
przykazań dzieciom i
zapewniania przyszłości w dzieciach, jest częścią zarazom obietnicy i
przykazań. A więc to nie przypadek, że judaizm trwa. To dlatego,
trwając
poprzez dzieje, wytwarza kulturę i kształtuje postawę, odrębny
sposób bycia. To
także jest jego częścią składową. Naród żydowski ma świadomość,
ze jest narodem
o długiej historii i że ma przed sobą przyszłość, za którą jest
odpowiedzialny
nie tylko ze względu na samego siebie, ale ze względu na to, co
otrzymał jako
dar na samym początku. To jest fundament postawy narodu żydowskiego
wobec
Historii, postawy, która pozwoliła mu poprzez tysiąclecia, na
długo przed chrześcijaństwem,
stawić czoła warunkom diaspory. To jednak jest cos zupełnie
niezwykłego.
Historia nie ma podobnego przykładu(...)
YBP (Y. Ben Porad, dziennikarz)— A pojęcie „narodu
wybranego"? Czy takie pojęcie maże tyć zaakceptowane przez chrześcijan?
Czy chrześcijanie ciągle uważają, i czy Eminencja uważa
naród żydowski za „naród wybrany”?
JML — Bardzo
złożone.
Następuje
tu długi
wywód na temat tego jakie to ma Eminencja trudności w
sprecyzowaniu odpowiedzi
na to pytanie. Z treści tego wywodu wynika, że właściwie nie powinien w
ogóle
na ten temat mówić, chyba że po hebrajsku.
Stwierdza,
ze .”
Nigdy nie twierdziłem, w będę jednocześnie dobrym. żydem, według
definicji
rabinów i dobrym chrześcijaninem,
według
definicji Kościoła.” (…)
Ale mogę
powiedzieć, że stając się chrześcijaninem nie chciałem przestać być
Żydem,
którym wówczas byłem. Nie chciałem uciekać od swego
żydostwa. Jest ono
niezbywalne, przekazane mi przez moich rodziców. Posiadam je
przecież w sposób
niezbywalny od samego Boga. (...)
Tak wiec według
Eminencji jest on Żydem nie dlatego że zrodził się z rodziców
Żydów którzy
przekazali mu swoje wierzenia, lecz dlatego, że swoje żydostwo otrzymał „w sposób niezbywalny” od samego
Boga a
rodzice byli jedynie przekazicielami tego szczególnego,
niezbywalnego
„nadania”.
JML — Tak.
Myślałem:: to lepszy sposób, aby być Żydem, na miarę tego, co
wiedziałem
wówczas o judaizmie.
YBP— A więc
Eminencja przeszedł z jednego stanu do drugiego i Eminencja wybrał ten
drugi
stan?
JML — Tak. Ale nie
zamieniłem stanu Żyda na stan nie-Żyda. To nie jest możliwe.
YBP — Na inną
religię, ponieważ wydawała się
Eminencji prawdziwa?
JML — Tak. Ale
jako noszona w łonie tej pierwszej. (…)
DJ (D.Judkowski,
dziennikarz) — Czy Eminencja przypomina sobie, jak to się stało? W wyniku jakiegoś objawiania, czy ewolucji?
Czy Eminencjo przypomina sobie swoje uczucia z tamtych
czasów?
JML — Nic chciałem
nigdy odpowiadać na te pytania, krępowałem się. Nie
lubię, ekshibicjonizmu. (...)
Tu następuje dość
wyczerpujący, na kilka stron, obraz młodości Jego Eminencji.
Mówi, że rodzice
byli biednymi ludźmi, ale jego inteligencja była tym co zauważano,
„ponieważ
często był najlepszym w klasie”
Rodzice byli
niewierzącymi, ale przekazali mu pojęcie Boga. „Rabini i księża
opowiadają te
same bzdury”
W wieku lat 10
przeczytał całą Biblię i wiele książek które były zamknięte na
klucz w domowej
biblioteczce. Wszedł na krzesło i znalazł klucz na bibliotece. W piątej
czy szóstej klasie znał już także
Nowy Testament.
Rodzice bardzo cenili
książki i chętnie je kupowali. Podczas gdy on czytał te książki rodzice
sądzili, że gra na pianinie lub odrabia lekcje. Rówieśnicy
traktowali go bardzo
źle jako „ty brudny żydziaku” a nawet „…przed budynkiem gimnazjum sprali go po
twarzy…”
Na lekcjach historii
kiedy była mowa o Hebrajczykach stwierdził, że mówiono bardzo
niewiele w
porównaniu do tego co on już wiedział.
Kiedy był w piątej i
szóstej klasie rodzice wysyłali go na miesiąc do Niemiec żeby
uczył się
niemieckiego. Mieszkał w niemieckiej rodzinie z prawdziwym imieniem w
paszporcie swojego ojca. Pierwszym razem była to rodzina
anty-nazistów. Za
drugim razem, w 1937r. była to rodzina nauczycielska, której
dzieci były nieco
starsze od niego i należały do Hitlerjugend. „Mając 11 lat
widziałem na
własne oczy Nazizm.” „…oczyma jedenastoletniego dziecka rozmawiającego
z
trzynastoletnim chłopakiem który nosił mundur Hitlerjugend i
który mówił
pokazując swój nóż: „Gdy nadejdzie przesilenie dnia z
nocą pozabijamy
wszystkich Żydów” Słyszałem to na własne uszy…”
DJ – Eminencja
mówił o trwaniu wartości judaizmu w chrześcijaństwie, a
później
powiedział: „Odkryłem wartości judaizmu
przyjmując chrześcijaństwo.” Co
Eminencja chciał przez to powiedzieć?
Jakie to są wartości.
JML – Wezwanie
Boga skierowane do narodu, aby Go znał, kochał Go i
służył Mu(...)
Na podstawie
wcześniejszych i późniejszych wypowiedzi, - tym narodem jest
tylko jeden naród.
JML -- Judaizm nie miał dla mnie
wówczas innej
treści jak ta, którą odkryłem w chrześcijaństwie(…)
JML --
Bowiem chrześcijańska refleksja nad losem
Izraela, nad sytuacją Żydów, nad miejscem judaizmu w historii
zbawienia jest
dziś dopiero w początkach.
JML ---
„…nie do człowieka zależy decyzja kim
powinien być, lecz przede wszystkim do Boga. To Bóg decyduje kim
powinienem być
i co powinienem robić. Bóg przede wszystkim a ja dopiero potem.”
Kogo Bóg wybrał,
nieodwołalnie i na wieki to już Eminencja wyjaśnił.
Stosunki między
judaizmem a chrześcijaństwem to zagadnienie prawie jeszcze nie
poruszane przez
współczesną teologię chrześcijańską. Mamy wszystkie przesłanki
tego problemu,
są one ustalone i to niekiedy w sposób bardzo głęboki.
Ciekawe stwierdzenie. Z jednej
strony ,” są
one ustalone i to niekiedy w sposób bardzo głęboki”, z drugiej „
nie poruszane
przez współczesną teologię chrześcijańską” Czyżby?
Ale historia sprawiła, że to zagadnienie
pozostało do tej pory na boku, ukryte. Zwłaszcza zagadnienie
narodzenia się
chrześcijaństwa, jego stosunku do judaizmu i reakcji judaizmu w
odniesieniu do
chrześcijaństwa. (...)
Eminencja
stwierdził
poprzednio, że judaizmu nie studiował. Być może wolał „nie wiedzieć”
jakie
stanowisko zajmuje Talmud w stosunku do nie-Żydów,
szczególnie do chrześcijan,
jak ich przedstawia i jak nakazuje ich traktować.
Drugie pytanie: w
jakiej mierze istniało wówczas pewne wypełnienie obietnic, i
których? Kiedy ustalono, że Jezus
był Mesjaszem, czym
.stała się postać Mesjasza dla Żydów? I jaka była, jaka jest
postać Mesjasza, w
którego wierzą chrześcijanie? Oto są pytania które obie
strony muszą
nieuchronnie wzajemnie sobie stawiać.
Eminencja
zdaje się
być zwolennikiem permanentnego dialogu. Dialogu, którego rodzaj
jest znany,
który był i jest prowadzony zawsze z takim samym efektem, czyli
przekonaniem,
że nie może być dialogu z Żydami. Nawet najbardziej optymistycznie
nastawionym
chrześcijanom ręce w końcu opadły. Gdyby może znali lepiej nauki
Talmudu nie
stanęliby w ogóle do takiego dialogu. Jedną z podstawowych i
naczelnych zasad w
judaiźmie jest: „W żadnym wypadku, nigdy, nie wolno przyznać racji
goyowi,
chyba że przyniosłoby to korzyść Żydom”. Nic wiec dziwnego, że we
współczesnych
„dialogach” które dają jakieś efekty z jednej strony jest Żyd i
z drugiej także
Żyd, czasem cudzysłowiu. Nie przeszkadza to jednak w nawoływaniu, i to
ze
strony żydowskiej najbardziej, do dialogu, zarówno tych
wierzących Żydów jak i
Żydów-ateistów.
Ale
chrześcijanie
rekrutowali się w
większości spośród pogan i w momencie przystąpienia do
Przymierza
zapominali, że urodzili się poganami.
Panowie wiedzą, że
słowo
„Kościół", „Ecclesia” Jest
tłumaczeniem hebrajskiego słowa „Kahał".
....A więc to Bóg zgromadził Kościół.
...Kiedy się mówi, że Kościół jest katolicki,
pochodzi to od słowa
greckiego katholon ,, według ogółu”, co znaczy „według
ogółu Żydów i
Narodów". To nie to samo, co mówi słowo
„powszechny", które
przywodzi na myśl po prostu ogół narodów. W przekładach
bardzo łatwo zastąpić
jedno słowo innym. Tak na przykład w przekładzie Credo protestanci
wymazywali
słowo „katolicki", zastępując je
słowem „powszechny".
Powszechność oznaczałaby więc po prostu
powszechność w poziomie, tak
jak w
Narodach Zjednoczonych.(...)
Podczas gdy
„katholon” „według ogółu", znaczy po grecku: kahał utworzony „z
Żydów,
którzy otrzymali wybranie" i „z narodów
pogańskich, które odtąd mają dostęp do wybrania", „Ogół "
ludzkości
według Boga to Israel oraz narody, które ostatecznie mają się
zjednoczyć w
jednym jedynym Przymierzu. A więc, gdy tak mówimy, jasne jest,
że czas
ostateczny jeszcze nie nadszedł?
Powiedzą Panowie: Ale w czym widać, że
obietnice Mesjasza już się wypełniły? Oczywiście, to jest pytanie
miedzy nami,
Nie Wypełniły się. Historia toczy się dalej. Obecna sytuacja historii
jest
taka, że wypełnienie to pozostaje ukryte; tak mówi wiara
chrześcijańska. Postać Mesjasza jest
postacią ukrytą.
Chrześcijanie tracili niekiedy świadomość tego, że oczekują przyjścia —
w pełni
czasów — przyjścia Mesjasza w chwale, Mesjasza,
którego są uczniami. Izrael
jako taki, dopóki czasy się nie wypełnią, musi trwać w
wierności, umiłowany
przez Boga z racji wybrania, z powodu Ojców. Bowiem dar i
powołanie przez Boga
są nieodwołalne. To oczywiście jest bardzo trudne zagadnienie. Dla
judaizmu
chrześcijaństwo jest antycypacją, pośpiechem, I to jest prawda. Judaizm zachowuje w
ten sposób
uczciwe spojrzenie na chrześcijaństwo. Ma trafny punkt widzenia. Ale
niesłuszne
jest mówić, jak to czynią marksiści, że chrześcijaństwo
schroniło się w
duchowość, w tamten świat. Wprost przeciwnie, chrześcijaństwo jest
bardzo
realistyczne. Ale gdy zechcemy poruszyć to .zagadnienie, natkniemy się
na
szereg uprzedzeń i na różne koncepcje. Gdybym chciał się na ten
temat
wypowiedzieć, potrzebowałbym na to więcej stron, niż. wasz
dziennik skłonny
byłby mi poświęcić.
JML — Tak. Ale w
sposób kłopotliwy zarówno dla Izraela, jak i dla pogan.
YBP — I
powiedziano poganom: „Możecie w tym uczestniczyć"?
JML — Tak, ....
DJ -- A więc Eminencja będąc
dzieckiem, uważał
Jezusa Chrystusa za. Mesjasza żydowskiego?
JML — Tak.
DJ — I nadal
Eminencja tak uważa?
JML — Tak,
oczywiście. Ale nie tylko ja. Pisma chrześcijańskie mówią o
Jezusie, że jest On
oczekiwanym przez. Żydów Mesjaszem. Przekłady sprawiły, że
zapomnieliśmy, iż
”Jezus Chrystus" znaczy „Jezus Mesjasz".
YBP — A więc, jeśli dobrze
rozumiem. Eminencją twierdzi tak: „Z jednej
strony trzeba być chrześcijaninem, to
jest normalne; ale z drugiej strony trzeba pozostać
Żydem, gdyż potrzebujemy Żydów jako Żydów, i
to jest także normalne."
JML- - Tak, zgodnie z tym, co
Bóg nakazuje.
YBP — Aby
urzeczywistniła się wizja przyszłości?
JML — Tak. Kieruje
mnie Pan na teren teologii, duchowości.
YBP — Ależ to jest
nasz temat.
YBF — Skoro
Eminencja okazuje taki szacunek dla judaizmu i dla Żydów, czy to
jednak nie
dlatego, że Eminencja nosi imię Aaron, że jest Żydem? Większość
chrześcijan,
nawet księża, nawet duchowni nie mówią o judaizmie z takim
szacunkiem.
JML — Możliwe. Ale
to smutne. Smutne, gdyż chrześcijanie, którzy z racji swego
pochodzenia są niemal wszyscy „poganami",
nie
powinni byli zachowywać tej „pogańskiej”
mentalności.....
Jest Jeszcze inny
punkt, który uważam za wielką nadzieję. Dzięki wolności duchowej
i kulturalnej,
jaką daje państwowość izraelska, która nadaje problemom
inny kierunek, i
dzięki modyfikacji postawy chrześcijan, być może judaizm będzie
mógł uznać w
chrześcijaństwie pokrewieństwo dane od Boga. W końcu judaizm,
pozostając wierny
wezwaniu Boga, będzie mógł pewnego dnia przyznać, że narody,
które przyjęły
chrześcijaństwo, są również dziećmi nieoczekiwanymi,
które zostały dane
narodowi żydowskiemu. Będzie to dar potomstwa nieoczekiwanego i
jeszcze nie
uznanego. Jeśli chrześcijanie nie uznali Żydów za swoich
starszych braci i
za korzeń, na którym zostali
zaszczepieni,
trzeba być może, aby sami Żydzi uznali narady
pogańskie, które przyjęły chrześcijaństwo, za swego młodszego brata.
Ale do tego potrzebne jest przebaczenie, były przecież
prześladowania i
bratobójcze wojny. Właśnie z powodu tożsamości toczył się
spór o prawo
dziedzictwa. Zabić brata, aby otrzymać dziedzictwo w całości. Powodem
prześladowań
była zazdrość, w duchowym znaczeniu tego słowa. Można Ją przekształcić
we
współzawodnictwo i źródło błogosławieństwa.
YBP — Czy Eminencja studiował judaizm?
JML — Czytałem
tylko, to było moje osobiste zainteresowanie. Nie mam za sobą żadnych
studiów
talmudycznych w ścisłym znaczeniu tego słowa. W tym trzeba się
specjalizować do
największego stopnia. Ale czytam sporo.
YBP — Czy
Eminencja zna język hebrajski?
JML — Słabo.
Czytałem Biblię w jeżyku hebrajskim, ale nie znam współczesnej
hebrajszczyzny.
Zacząłem się uczyć, ale później musiałem przerwać.
DJ -— Czy
Eminencja odczuwa jakąś szczególną postawę ludzi w stosunku do siebie wynikającą z faktu pochodzenia
żydowskiego?
JML — Chce Pan powiedzieć
— ze strony chrześcijan?
DJ — Ze strony chrześcijan, ze strony konfratrów
Eminencji, i innych,
JML — Dość trudno
mi na to odpowiedzieć, ponieważ mało troszczę się o opinię, jaką
inni mają o
mnie.(...)
Mówią że być może jest
tu czy tam źle skrywany swąd antysemityzmu. Możliwe też, że w okresach
kryzysu
chciano by zrobić ze mnie cel ataków, kozła ofiarnego.
Stwierdzam jednak, że
jestem nosicielem znaczeń nieskończenie przekraczających moją osobę. W grę wchodzę nie tylko ja sam jako
człowiek, ale to wszystko, czym jestem historycznie obarczony. Zdaję
sobie
sprawę z tego, że dla wielu chrześcijan gest powierzenia mi tak
widocznej
odpowiedzialności jest odwołaniem się do tej rzeczywistości
historycznej i
duchowej, którą nazwałem „korzeniem". Odwołaniem się żywym, z
nakazu
Historii, którego oni często nie chcieli słyszeć. To, co tu
wspominam, jest
problemem właściwym chrześcijanom. Jeśli wiara,
chrześcijańska uznaje w Jezusie
Mesjasza,. Syna Bożego w tym znaczeniu w jakim Biblia mówi o Nim
jako o Mesjaszu-Królu,
a także w znaczeniu Mądrości wiekuistej (należałoby powiedzieć po
grecku:
metafizycznej), czyni to na podstawie pewnych kryteriów,
które mogą wypływać
jedynie z judaizmu. Jest to jedyne co może ją uchronić od pokusy
przyjęcia
Jezusa jako postaci mitycznej i przystosowania Go do wszystkich
sytuacji i
wszystkich kultur.....
Ale Biblia mówi
nam, co ta jest wybranie, a to nie pozwala mylić Chrystusa z Apollinem
czy Dionizosem.
Znakiem tego jedynego wybrania jest judaizm. Dla chrześcijan Żydzi są
żywym
dowodem rzeczywistości— historycznej i jedynej — wiary
chrześcijańskiej. Nie
można zrozumieć nic w wierze chrześcijańskiej, jeśli nie przyjmie się
wybrania
Mesjasza, i nie można zrozumieć nic w wybraniu Mesjasza, jeśli nie
respektuje
się wybrania Izraela. A jeśli chce się odrzucić ten fundament
chrześcijaństwa,
zaczyna się prześladować Żydów i chce się żeby zniknęli na
zawsze.(...)
YBP –Można by więc
powiedzieć.., Eminencja tego powiedzieć nie może, ale ja słuchając
Eminencji
odważę się: czy Eminencja nie czuje się w jakiś sposób bardziej
Żydem niż
nie-Żydem?
JML –Nie wiem. W
każdym razie czuję się Żydem.
[...]
DJ – Czy to byłoby
z naszej strony wielką niedyskrecją, gdybyśmy poprosili o
przedstawienie
najważniejszych etapów życia Eminencji? Słyszeliśmy co się
zdarzyło gdy
Eminencja miał czternaście lat; a
później? W roku 1940, 1942?
JML – Bardzo
niechętnie mówię o sobie publicznie (...)
DJ – Nasza
publiczność jest bardzo wyrozumiała...
DJ -- I ma wiele sympatii dla Eminencji
JML -- Nie wątpię w to ani przez chwile,
ale to co
Panom powiem dotrze niestety gdzie indziej. Prędzej czy później.
DJ -- Niekoniecznie
YBP -- Piszemy po hebrajsku
Czyżby „Tylko
dla Żydów”
JML – Skoro Panowie
nalegają....
Opuścił
miasto,
ojciec także, ukrywał się wraz ojcem. Matka pozostała. Na
chrzest rodzice wyrazili zgodę „choć z
żywą wewnętrzną desaprobatą...” (co
ma być zewnętrzne a co wewnętrzne dla goyi naucza Talmud)
Fałszywe papiery. Nie
mówi dzięki komu je otrzymali. Matkę aresztowano, sklep zajęto,
mieszkanie
zrabowano. Wszystko to przez „aryjczyków” na terenie
okupowanej Polski
byłoby przez Polaków.
Matkę aresztowano
ponieważ ktoś ja zdenuncjował że nie nosiła gwiazdy. Wywieziono ja do
Oświęcimia.
„Wiedziała, że wszyscy Żydzi mieli być wymordowani.”
„Pisała nam o tym w listach przekazywanych
potajemnie za pośrednictwem strażników w Drancy, oczywiście za
pieniądze.”
(Jest to dosyć
ciekawe. Jak to się działo, że aresztowani Żydzi przebywający w obozach
i
mający być wymordowani posiadali pieniądze na przekupywanie
strażników.)
Kończył gimnazjum i
zdał maturę. „Przekradłem się do wolnej strefy, do
ojca. Przez rok pracowałem w fabryce i
jednocześnie zacząłem przygotowywać się do dyplomu z chemii.(...)
Później wyzwolenie. Chciałem
zostać księdzem,
to była moja idee fixe. Mój ojciec był nastawiony zdecydowanie
wrogo do tego
projektu. Wobec tego przez dwa lata
studiowałem na wydziale humanistycznym. Związałem się ze studenckim
ruchem
związkowym.(...) Nie mówi o tym co to był za ruch związkowy.
W 1946r wstąpił do
seminarium w Paryżu. W 1954 został wyświecony.
Do
roku 1959 byłem
duszpasterzem akademickim. Będąc odpowiedzialnym za duszpasterstwo na
Sorbonie
a także na innych uniwersytetach paryskich, poznałem wielu ludzi z
ówczesnego
środowiska intelektualnego Paryża. (...)
Później, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, zostałem
mianowany przez
Papieża biskupem Orleanu i ku jeszcze
większemu zdziwieniu – arcybiskupem Paryża. To wszystko.(...)
YBP – Na czym polega
praca Eminencji jako arcybiskupa? My tego nie wiemy.
JML – Gdybym to ja
sam wiedział. Borykam się z mnóstwem problemów.(...)
Coś tu jednak
Eminencja zauważa.
Naziści
mieli
innych nieprzyjaciół, innych przeciwników, ale nie
spotkał ich ten sam los z
tego samego szatańskiego powodu. Jedynym powodem było to, że byli
Żydami.(...)
Na początku
zapytał mnie Pan: „Kto to jest Żyd”
Odpowiedziałem: człowiek który jest nosicielem wybrania
dla drugiego
człowieka. I to z tego właśnie powodu jest odrzucony i zabity.
A wiec w dalszym
ciągu dla Eminencji jeden, to człowiek wybrany, a drugi to człowiek nie
wybrany, który zabija wybranego człowieka a nie odwrotnie.
Eminencja wspomniała,
że nie studiowała judaizmu. Czy to prawda? Nie wiem, a poza tym
cóż to może
znaczyć – studiowała? Czasy
współczesne
Eminencji powinny jednak być Eminencji bardziej znane. Powinna
być znana akcja mordowania polskiej,
ale nie tylko, inteligencji przez Niemców. Także „Akcja A”
„Akcja B”. Także
akcja mordowania najbardziej bohaterskich Polaków przez NKWD i
UB których to
kierownictwo składało się głównie z tych których Jego
Eminencja uznaje jako
„wybranych przez Boga”. Była to, przynajmniej na polskim terenie w
czasie
wojny, wspólna akcja jednych „wybranych” i drugich „nadludzi” –
„uber”, a po
wojnie już samych tych których Eminencja uznaje za „wybranych”.
„Bydgoszcz, Fordon,
Nakło i okolice – nie ma już aktywnej polskiej inteligencji.” -- Raport
zachowany w aktach procesu Ferstera, archiwum głównej komisji,
sygnatura 179.
To tylko jeden z
dokumentów na: “The best among the
Gentiles deserves to be killed.” – Czyli “Najlepsi z nie-Żydów
zasługują na to
żeby ich zabić.” Tak zamordowano
dziesiątki tysięcy najlepszych Polaków. No ale Eminencja nie
„studiował” Judaizmu a wiec nie może
wiedzieć, że pochodzi
to z Talmudu. Nie zna Talmudu żeby wiedzieć jak i w jaki perfidny
sposób ci
„wybrani” traktują najpiękniejsza postać jaka istnieje, bez względu na
to czy
na podłożu religijnym czy historycznym. Nie zna Talmudu żeby wiedzieć,
że
nakazuje: „Nie-żyd a nawet ktoś kto przyjął Judaizm nie może być
wybrany królem
ani publicznym oficjałem jakiegokolwiek rodzaju.”
YBP – Ale to morze
się powtórzyć.
JML – To morze się
powtórzyć i to się powtarza. Dreszcz przechodzi człowieka na
myśl, że podobne
nieszczęście mogłoby się znowu zdarzyć. Bowiem to, co się
zdarzyło to nie był prosty przypadek. To co
się zdarzyło to obnaża ludzką naturę.
(W odniesieniu do
Holokaustu, tych ludzi nie-wybranych)
Trzeba wiec zawsze
być czujnym.(...)
Wiadomo że ludzie
są okrutni
I była, być może
jeszcze cięższa, (zbrodnia),
która
rozciąga się na nasze czasy, że chce się usprawiedliwiać zbrodnię, że szuka się uzasadnienia dla działań tych,
którzy ją popełnili, że chce się znaleźć dla niej rację bytu,
zamiast ją
oskarżać. (...)
Stać się symbolem
niewinności, oto co jest sednem wiary Izraela.(...)
DJ – Czy będąc
jednym z najwyższych dostojników Kościoła katolickiego Eminencja
czuje się
moralnie zobowiązanym wobec narodu żydowskiego?
JML – Ależ to
poczucie mam od samego początku. Sadze że takie zobowiązanie powinien
odczuwać
każdy człowiek.
(...)
O Polsce
Eminencja
mówi: ...Szczególny typ
kultury i
szczególny kontekst historyczny, odmienny niż u narodów
Europy Zachodniej.
Wszyscy u was znają historię najnowszą Polski, Przywrócenie jej
tożsamości
narodowej, nacjonalizm okresu międzywojennego, i tak dalej. Znacie to
często
lepiej niż Francuzi, bo sami przeżywaliście problemy
przywrócenia tożsamości
narodowej.(...)
Znamienne
także są
wypowiedzi Eminencji o Papieżu. Szczególna ze
szczególnych jest między innymi:
Spotykałem się z
nim wielokrotnie. i nigdy nie czułem się tak swobodny z żadnym
rozmówcą, jak
właśnie z nim. Nie dlatego, aby był zawsze tego samego zdania co ja,
ale jest
to człowiek obdarzony ogromna zdolnością koncentracji uwagi,(...)
.... Papież
osobiście ma z pewnością wielki szacunek i wielką duchową cześć dla
judaizmu.(...)
Jeszcze o
Izraelu.
Przypominam sobie
pierwsze zdania które słyszałem w Izraelu w roku 1950: „Tutaj policja jest uprzejma... Tutaj nikt
nie oszukuje.(...)
W Izraelu nie było
złodziei. Były wprawdzie więzienia ale
ostatecznie nie było wielkich bandytów.(...)
Eminencja nie „studiował” Talmudu, ale ewidentnie także nie zna pojęcia bandytyzmu.
Bardziej jednak prawdopodobne jest to, że przy jego stanowisku wobec
ludzi
wybranych, bandytyzm, teroryzm, morderstwa dyplomatów,
wysadzenie w powietrze
hotelu Dawid ze wszystkimi jego mieszkańcami, morderstwa całych wiosek
bezbronnych beduinów, działalność terorystycznych gangów,
których przywódcy
później stali się premierami, jest wykładnikiem „doskonałości”
nacji z którą się
identyfikuje i uznaje za wyższa, specjalną, zasługująca na specjalny
szacunek i
nietykalna ponieważ ma ona misje specjalną nadaną jej przez Boga.
Eminencja nie „studiował”
Talmudu ale zdaje się naczytał się “Jewish Influences” 1928.
Marcus Ely Ravage, także Maurice
Samuela, Theodor Herzel, Moses Hess, Bernard Lazarre. Szczególnie
Ravage, który to zdaje się przemawiać przez niego, z tym, że
Ravage jest
bardziej szczery, nawet jeśli przemawia nie koniecznie do dziennikarzy
izraelskich.
Eminencja jest kardynałem,
a wiec jednym z tych, którzy będą wybierać Papieża, albo zostaną
wybrani
Papieżem.
Minie
niebawem 30 lat
przyspieszonej protestantyzacji Kościoła Katolickiego. Czy osoby
rodzaju
Lustigera czy Jerzego Klugera spełnią misje do której uważają
się za
„wybranych”, trudno powiedzieć. Cześć jej już wypełnili, dalsze części
w toku,
krok po kroku w kierunku przedstawionym przez Jego Eminencje Lustigera.
Czy
jednak celem i misją „wybranych” jest
judaizacja świata w którym chrześcijaństwo jest narzędziem? Czy
może talmudyzacja
świata? Czy może wygodniejszym jest dialog permanentny?
W połowie
marca
nastąpią w Episkopacie Polskim zjawiska które będą miały ogromny
wpływ na
najbliższą i dalsza perspektywę Kościoła Katolickiego w Polsce. Czy
opętanie
protestantyzacji KK, co prawda mniejsze
niż na zachodzie, ale wyraźne, zostanie wstrzymane przez Episkopat, czy
pozostanie
wiernym Bogu i Polsce bronić „Częstochowy” przed „zalewem” i jego
skutkami?
Ostatni
tydzień, to
między innymi, wściekłe ataki w mediach popularnie zwanymi
„międzynarodowymi”, na przypomnienie o
Jezusie Chrystusie. Były zawsze i są nadal.
Film „Pasja”, Gibsona
to szczególny moment dla „międzynarodowych mediów” dla
wyrażenia tej
wściekłości graniczącej z kociokwikiem. Już nie tylko film jest
obiektem
niewybrednych w słowach ataków, nie tylko producent i reżyser,
ale i jego
ojciec no i oczywiście wszyscy chrześcijanie.
28 marca, na kanale
20, w rozmowie z Charlie Rose, trzej dziennikarze z różnych
pism,
przedstawiciele „międzynarodowej prasy”, wyrazili wielokrotnie; jeden,
że film
nie zawiera historycznej prawdy, drugi, że film jest faszystowski.
Trzeci z
dziennikarzy, przedstawiciel pisma które w nazwie ma „Christian”
(Christian
Sience) potakiwał i przyznawał racje
temu co wyrazili jego koledzy.
(Z ostatniej chwili.
Znalazł się jednak dystrybutor na Francję – jest nim Tunezyjczyk)
Żydzi
uzasadniają
swoja negatywna postawę w stosunku do filmu obawą przed antysemickimi
wystąpieniami. (Nie sądzę żeby takie mogły wystąpić przeciwko
Palestyńczykom.) Skoro jednak film nie
jest antysemicki, to w takim razie Włosi, szczególnie Rzymianie
mogliby czuć
się bardzo zagrożeni i żądać skasowania filmu.
Mal Gibson w wywiadzie telewizyjnym, na pytanie „ Kto jest winien śmierci Chrystusa”, odpowiedział; „My wszyscy”. Uważam, że pytanie to trzeba rozdzielić na dwa. Kto był i kto jest. Jesteśmy świadkami teraz, na codzień „mordowania Chrystusa” i przyznaję racje Gibsonowi. Tak, to my jesteśmy temu winni przez nasza bierność.
Wojciech
Właźliński
4.III.2004
netpol@interaccess.com