SKAŁKA NIE DLA MIŁOSZA
W związku z planowanym pochowaniem Czesława Miłosza na Skałce, długo czekałem na, oczywiste dla mnie, zwykłe Nie od ks. przeora Andrzeja Napiórkowskiego.
Jest dla mnie przerażający brak tego "Nie". Czyżby ze Skałki usiłowano zrobić to samo, co uczyniono po wojnie z Alei Zasłużonych na Powązkach? Zainicjowano tam profanacje i stworzono precedens do następnych podobnych profanacji, jak pochowanie Czesława Miłosza w Krypcie Zasłużonych kościoła Paulinów Na Skałce w Krakowie. Na Skałce mamy jeszcze nieskalany, drugi po Wawelu narodowy Panteon.
Czyżby ojcowie Paulini wraz ze swoim przeorem ks. Andrzejem
Napiórkowskim oraz Metropolitą Krakowskim, podobnie jak radni Krakowa,
którzy nadali Miłoszowi tytuł Honorowego Obywatela Miasta Krakowa,
wraz z obszernym mieszkaniem, a Prezydent Polski - Order Orła Białego, nie
zdawali sobie sprawy z tego, do jakiego stopnia Miłosz zionął nienawiścią
do Polski, Polaków i polskiego Kościoła?
Nie zdawali sobie sprawy, jak wiele krzywdy Miłosz sprawił Polsce, Polakom
i Kościołowi Katolickiemu swoją aktywnością literacką, spotęgowana przyznaniem
mu Nagrody Nobla. Ile krzywdy sprawił swoją wieloletnią działalnością pedagogiczną
jako profesor na Wydziale Języków i Literatur Słowiańskich Uniwersytetu
Kalifornii w Berkeley? Czesław Miłosz, zawsze Litwin, nigdy Polak, przekazywał
amerykańskim i wielonarodowym studentom swoją nienawiść do Polski i psychopatyczne
uprzedzenia do literatury polskiej i jej filarów:
Antypolskie paszkwile Miłosza
Przykłady antypolskiej psychopatii tego poety, którą naszpikowana jest jego twórczość.
Polak musi być świnią, ponieważ się Polakiem urodził ("Prywatne obowiązki").
O polskiej literaturze: Bo ty jesteś mową upodlonych, mową nierozumnych i nienawidzących siebie bardziej niż innych narodów, mową konfidentów, mową pomieszanych, chorych na własną niewinność (wiersz "Moja wierna mowo").
O polskim katolicyzmie: Przyrzekłem sobie, że nie zawrę nigdy przymierza z polskim katolicyzmem (...), czyli że nie poddam się małpom (książka "Rodzinna Europa").
W "Traktacie teologicznym" zbezcześcił Matkę Bożą Częstochowską: Pochodzę z kraju, gdzie Twoje sanktuaria służą umacnianiu narodowej ułudy i uciekaniu się pod Twoją obronę, pogańskiej bogini, przed najazdem nieprzyjaciela
...dla Polski nie ma miejsca na ziemi ("Rok myśliwego")
...gdyby mi dano sposób, wysadziłbym ten kraj w powietrze ("Rodzinna Europa").
...patriotyzm i ojczyzna, czyli wartości zbiorowe. Jest mi to najzupełniej obce ("Tygodnik Powszechny", 1996 rok).
Kiedyś było powiedzenie i zasada: Szlachectwo zobowiązuje.
Później przynależność do inteligencji także zobowiązywała.
No cóż, szlachectwo zlikwidowano, a inteligencję wymordowano wspólnym
planem hitlerowsko-żydowsko-sowieckim. Jej niedobitki wymordowano lub zneutralizowano
po wojnie. Istnieją teraz tzw. elity, do których przynależność nie
zobowiązuje do niczego, a więc tym bardziej do znajomości twórczości
noblisty i jego biografii. Efektem może stać się umieszczenie Miłosza w sanktuarium
obok tych, których najbardziej nienawidził - ku zdumieniu i pośmiewisku
całego świata.
Żywię jednak nadzieję, że przynajmniej ojcowie Paulini wraz ze swoim przeorem, którym powierzono pieczę nad sanktuarium, poczują się zobowiązani do wypełniania swojej powinności.
Wojciech Właźliński
22. VIII. 2004
netpol@interaccess.com