„Tarcza” czy jej odwrotność dla Polski.
Wojciech Właźlinski
17.IX.2007
Przekazuję jeden z artykułów prof. Ivo Cypriana Pogonowskiego z nadzieją, że może dotrze on do tych którzy wolą być na bieżąco w rozgrywkach piłki nożnej na świecie niż zdawać sobie sprawę ze śmiertelnego niebezpieczeństwa w jakim jest Polska w związku z rozgrywkami o „Globalne zniewolenie”.
Bardzo dobre geograficzne położenie Polski i jej historia było i jest zmorą z której globaliści nie mogą otrząsnąć się. Czy to z powodu jej siły w okresie Jagiellonów, czy to z powodu odrodzenia się po okresie okupacji trzech ówczesnych mocarstw (rozbiorów) i w konsekwencji pokrzyżowania planów zarówno żydosowieckiej Rosji (Cud nad Wisłą) jak i Hitlera (odmowa wspólnego z Polską ataku Hitlera na ZSRR).
Polska stanowiła i stanowi dla nich jedną z przeszkód ale jedną z najpoważniejszych. Zlikwidowanie Państwa Polskiego, częściowo i okresowo udane mimo kolosalnych ofiar biologicznych, kulturowych narodowych i materialnych okazało się przejściowym, mimo usilnych starań zniszczenia permanentnego. Tych starań nie zaniechano. Metoda pod nazwa Unia Europejska jest stosunkowo łagodną i drugoplanową metodą, do tego niepewna. Daleko bardziej skuteczną, drastyczną, ludobójczą, zbrodniczą najwyższego stopnia jest dokonanie tego co zrobił ówczesny rząd amerykański, - bomba atomowa na Nagasaki. O ile atomowe zniszczenie Nagasaki, - największego skupiska Katolików na dalekim wschodzie było zupełnie nieuzasadnione militarne o tyle atak atomowy na wyrzutnie „Tarczy” umiejscowione przez neożydowski rząd Busha juniora w Polsce można będzie łatwo uzasadniać militarnie. To że w takim ataku zostanie zniszczony ogromny teren wraz jego populacja uzna się jako tak zwany „collateral demage” czyli zniszczenie „towarzyszące” którego nie można było uniknąć. Nie trzeba wcale uczynić to samemu, wystarczy pokierować tak żeby to się stało, podobnie do tego w jaki sposób pokierowano żeby Japonia zaatakowała Pearl Harbor w II W.S. Wygląda na to, że tą samą metodę zastosowano teraz umiejscowiając wyrzutnie „Tarczy” na terenie Polski. Trudno sobie wyobrazić żeby współczesna Rosja zignorowała takie poczynania. Teraz wystarczy tylko poważniejszy militarny konflikt, do którego niepowstrzymanie prą „globalne siły” współczesnej „trójcy” (Izrael, USA, Wielka Brytania) żeby teren Polski stał się miejscem trudnej do wyobrażenia katastrofy. Tym sposobem zrealizowałoby to co planowano już wcześniej, mianowicie stworzenie skażonego terenu odgradzającego „murem radioaktywnym” tak zwany „zgniły zachód” od „ miłującej pokój” żydosowieckiej Rosji. Czy po takim, tak zbrodniczo planowanym kataklizmie Polska byłaby w stanie odrodzić się jako niezależne państwo jest pod wielkim znakiem zapytania i na to właśnie liczą „globalne siły” które nie mogą znieść nawet samej nazwy Polska.
Przychodzi tu na myśl nagrodzony skompromitowanym
zupełnie „Noblem” Miłosz, o zgrozo, pochowany z wielka paradą w
niby już wolnej z okupacji Polsce Na Skałce, polskim drugim po Wawelu
Panteonie.
"gdyby mi dano sposób,
wysadziłbym ten kraj w powietrze" ("Rodzinna Europa").
Nie przyszło Miłoszowi na myśl
wysadzenie w powietrze sprawców zbrodni dokonanych na terenie Polski i nie
tylko.
Poniżej są to tylko przykłady
antypolskiej i antykatolickiej psychopatii tego poety którą naszpikowana
jest jego twórczość za co został sowicie nagrodzony.
„Polak musi być świnią,
ponieważ się Polakiem urodził." („Prywatne
obowiązki”, pełne podobnych antypolskich paszkwili Czesława
Miłosza, zawsze Litwina, nigdy Polaka)
„Bo ty jesteś mową upodlonych, mową nierozumnych i nienawidzących siebie bardziej niż innych narodów, mową konfidentów, mową pomieszanych, chorych na własną niewinność", pisze Miłosz o polskiej literaturze w wierszu „Moje wierna mowo”
O polskim katolicyzmie Miłosz pisze w książce "Rodzinna Europa": "Przyrzekłem sobie, że nie zawrę nigdy przymierza z polskim katolicyzmem (...), czyli że nie poddam się małpom". W "Traktacie teologicznym" zbezcześcił Matkę Bożą Częstochowską: "Pochodzę z kraju, gdzie Twoje sanktuaria służą umacnianiu narodowej ułudy i uciekaniu się pod Twoją obronę, pogańskiej bogini, przed najazdem nieprzyjaciela"
"...dla Polski nie ma miejsca na ziemi" ("Rok myśliwego"),
"gdyby mi dano sposób, wysadziłbym ten kraj w powietrze" ("Rodzinna Europa").
"patriotyzm i ojczyzna, czyli wartości zbiorowe. Jest mi to najzupełniej obce" pisał w "Tygodniku Powszechnym" w 1996r.
O 17 września 1939r i następnych tygodniach we wschodniej części Polski stare pokolenie z Kresów jeszcze pamięta. Nowe pokolenie a nawet stare pokolenie z innych części Polski praktycznie nie wie nic o tym jak to przebiegało, chyba że co nieco usłyszy z Radia Maryja, którego i tak nie słucha zajęte słuchaniem i czytaniem o rozgrywkach w piłce nożnej.
Wojciech Właźliński
17 września, 2007
================================
W Cieniu „Wojny Ostatecznej”
Iwo Cyprian Pogonowski
Politolodzy piszą o groźbie „wojny ostatecznej” („treminal war”) w związku z ich krytyką polityki zagranicznej neokonserwatystów-sjonistów w rządzie Bush’a, który grozi Iranowi użyciem broni nuklearnej przez USA, w podobny sposób jak to uczynił prezydent Truman w Hieroszima i Nagasaki, gdzie celem („ground zero”) była katedra katolicka. Wówczas wszyscy admirałowie i generałowie amerykańscy byli przeciwni zastosowaniu broni nuklearnej przeciwko Japonii. Niestety przeważyła opinia masonów i radykalnych Żydów, zwolenników destabilizacji świata, tak że wielki mistrz masoński i prezydent USA, prezydent Harry Trumann niestety postąpił wówczas według ich woli i wypuścił na świat potwora nuklearnego.
Associated Press informuje 16go września, 2007, że projekt budowania w Polsce wyrzutni rakiet systemu „Tarcza,” bardzo szkodzi stosunkom USA z Rosją. Zawiodły dwie kolejne konferencje dotyczące rosyjskich propozycji i nie rozładowały wzmagającego się napięcia, oraz nie doprowadziły nawet do zmniejszenia różnic między opiniami Waszyngtonu i Moskwy w tej sprawie.
Neokonserwatyści rządzący w USA proponuję wysłanie na pertraktacje do Rosji ekspertów-technologów w nadziei, żeby mimo decyzji budowy Tarczy w Polsce odwracać od tej budowy uwagę i nawiązać pertraktacje dotyczące innych aspektów technicznych sprawy międzynarodowego bezpieczeństwa. Rosjanie zgadzają się na rozmowy, nawet wówczas kiedy uważają te techniczne rozważania są „mydleniem oczu” i nadal reagują na 10 wyrzutni rakiet w Polsce i kolosalnego radaru w Czechach tak, jak USA reagowało kiedyś na sowieckie rakiety na Kubie. Sprawa ta stała się naglącym problemem („high priority issue”), do którego stale wraca Putin w bezpośrednich rozmowach z Bushem.
USA upiera się, że wyrzutnie Tarczy w Polsce są konieczne z powodu zagrożenia przez pociski ballistyczne Iranu, które jakoby Iran może strzelać do obiektów w Europie i w Ameryce. Natomiast Moskwa twierdzi, że faktycznie Tarcza zagraża rosyjsko-amerykańskiej równowadze sił nuklearnych i że projekt ten jest zaplanowany w celu zdestabilizowania obecnej równowagi w zagrożeniu arsenałem nuklearnym Moskwy i Waszyngtonu. Wiadomo że państwa te mogą zniszczyć się wzajemnie w pół godziny.
Właśnie zakończone w Paryżu rozmowy miedzy zastępcą sekretarza stanu USA, John’em Rood’em i wiceministrem spraw zagranicznych Rosji, Sergejem Kisljakiem znowu nie dały żadnego rezultatu i Rosja absolutnie nie będzie pomagać w wyjaśnianiu w jakim stopniu Iran zagraża USA, póki budowa wyrzutni w Polsce nie zostanie odwołana i skasowana.
Naturalnie rakiety konwencjonalne Iranu zagrażają monopolowi nuklearnemu Izraela i w dodatku z postępem technicznym pocisków irańskich, jakikolwiek atak lotnictwa lub rakiet izraelskich na Iran, grozi salwą odwetową, która uczyniłaby z Izraela teren radio-aktywny o promieniu 450 km. od izraelskich elektrowni nuklearnych i zbrojowni w Dimona na pustyni Negew do bazy morskiej w Haifie.
Zagrożenie Izraela nie jest tematem oficjalnych rozmów, ale faktycznie ogranicza ono możliwości utrzymania monopolu nuklearnego Izraela na Bliskim Wschodzie. Wskazuje na to tajny izraelski atak na Syrjię gdzie dowieziono koreańskie wyposażenie nuklearne, według raportu z Tel Avivu Uzi Mahnaimi i Michael’a Sheridan’a z Waszyngtonu.
Izraelski szwadron numer 69 samolotów F15 pogwałcił wybrzeże Syrji 50 mil od granicy Iraku. Natomiast izraelski patrol „Shaldag” czekał na ziemi, żeby pokierować promieniami laserów na magazyny podziemne, które miały podobno zawierać nuklearne materiały z Korei Północnej. Premier Uhud Olmert powiedział, że żłnierze Izraela wykazali dużą odwagę, ale że on nie może oficjalnie mówić o tym ataku na Syrję. Atak ten jakoby miał w celu zniszczenie transportu dla Hezbollah. Andrew Semmel z departamentu stanu w Waszyngtonie powiedział, że transport ten prawdopodobnie pochodził z Korei Północnej.
Wiadomo jest że arsenał Syrji zawiera broń chemiczną, ale Syria, wobec broni nuklearnej Izraela, może chcieć stworzyć również własny arsenał nuklearny przy pomocy Korei Północnej, w zamian za pomoc gospodarczą, według raportów Meir’a Dagan’a, szefa Mossadu, który uważa, że chodziło o głowicę dla rakiet koreańskich w Syrji typu Scud-C. Washington Post otrzymało zeznania od Izraelczyków, którzy brali udział w ataku na Syrję. Syryjski ośrodek nad rzeką Euphrates bombardowany był przy pomocy izraelskiego satelity szpiegowskiego Ofek7.
Ambasador Rosji w Syrji. Sergej Kirpiczenko, ostrzegał prezydenta Bashar al-Assad’a miesiąc temu, że Izrael planuje atak, przed którym, jak zwykle, spowoduje odprężenie, tak żeby zmylić czujność Syryjczyków. Po zmyleniu czujności Syryjczyków, Izrael zaatakował po otrzymaniu kodów USA, żeby nie narazić się na reakcję amerykańskiego lotnictwa w czasie ataku.
Atak ten Syrję oprotestowała w ONZ. Podobno atak Izraela jakoby uszkodził dostawy z Korei Północnej, której minister handlu odwiedził Syrję 14go siepnie 2007. Syrja ma od 60 do 120 rakiet Scud-C nabytych na przestrzeni ostatnich 15 lat, których zasięg jest powiększany do 450 km.
Atak Izraela na Syrję jest jedną z ilustracji zagrożenia powodowanego przez monopol nuklearny Izraela na Bliskim Wschodzie utrzymywany przy pomocy USA. Polska jest eksponowana na zagrożenie radio-aktywne nuklearnych bomb rosyjskich. Zgadzając się na budowę w Polsce rakiet przeciwko Rosji, która z tego właśnie powodu może zakazić teren Polski, tak jak kiedyś USA groziły zakażeniem terenów polskich w latach 1970tych żeby stworzyć na ziemiach polskich barierę odcinającą Rosję od Zachodniej Europy, na wypadek ataku sowieckiego na zachód.
Pułkownik Ryszard Kukliński wówczas bronił ojczyzny jak mógł. Obecnie większość mieszkańców Polski nie chce rakiet Tarczy, ale mimo tego, budowa tych groźnych instalacji jest poważnie przygotowywana i może przyczynić się do niezamierzonego udziału Polski w zapoczątkowaniu „Wojny Ostatecznej,” przed którą przestrzegają politolodzy.