CI WSPANIALI MEZCZYZNI POD KOLOROWYMI ZAGLAMI
Czyli o windsurfingu slow kilka.
Irma Kochanska
wrzesien 1996
Bylabym niesprawiedliwa piszac jedynie o mezczyznach, bowiem
windsurfing uprawiaja rowniez wspaniale dziewczyny. Bedzie to jednak pochwala
polonijnego windsarfingu, a tu pan jak na lekarstwo - na razie ich
osiagniecia nie rzucaja sie w oczy.
Za to panowie...
Otoz niedaleko granicy Illinois ze stanem
Indiana, a wlasciwie juz za ta granica, lezy niewielkie jezioro o mazwie
Wolf Lake, posiadajace specjalne walory do uprawiania windsurfingu.
Brzegi jeziora nie sa osloniete, co sprzyja wiatrom, ktorych sila
idzie w zagiel (a przeciez w zeglarstwie o to wlasnie chodzi), poza tym
jest nieglebokie, wiec tez wygodne dla poczatkujacych. Nie ma tam
motorowch lodzi, ski jetow, huku, i spalin. (sa czasem inne) Ci wspaniali
mezczyzni melduja sie tam niezaleznie od temperatury wody - moze
byc zimno jak dibli, byleby tylkok wialo. A wiac musi wiac z predkoscia
okolo 20 mil na godzine. Wtedy jest swietnie, ba, cudownie i na wodzie
zostaja tylko najlepsi. Jest na co popatrzec, a widzow przy tym jest sporo.
Ludzie przyjezdzaja na plaze i nie wychodzac z samochodow
przygladaja sie smialkom walczacym z wiatrem i fala.
Z walki tej wychodza na ogol zwyciesko. Wyczyniaja przy tym cuda z deska
i zaglem, unoszac je wysoko nad powirzchnia wody, lub wykonujac zwroty
zupelnie karkolomne zakonczone bezpiecznym ladowaniem na kolejnej
nadchodzacej fali.
Sport to nieslychanie widowiskowy, o duzym wspolczynnniku
trudnosci, wymagajcy od uprawiajacego dobrej kondycji fizycznej,
ogolnej sprawnosci no i przed wszystkim wytrwalosci. Ci zapaleni tzw.
"slomianym ogniem" do nauki windsurfingu, zrazeni poczatkowymi trudnosciami,
nie majacy w sobie ducha walki, zniechecaja sie szyblo, rzucajac deske
gdzies w ogrodku, badz pod garazem, razem ze zwinietym zaglem.
Spogladaja potem na ow sprzet jedynie z mysla o sprzedazy, bo
przeciez to tyle pieniedzy ...
Wlasnie musi byc o pieniadzach. Zeby stanac na desce z zaglem,
zlapac za bom, przyodziac sie w kolorowa pianke, trzeba wydac okolo
$500.00 lub duzo wiecej. Nie wspomne tu nawet o takich drobiazgach jak kask na
glowe, rekawiczki, specjalne obuwie, okulary i przerozne "bajery"
wprowadzane ciagle na rynek, a ktore kazdy szanujacy sie
windsurfingowiec posiadac pragnie lub posiada, lacznie z przyrzadem
do pomiaru sily wiatru.
A wiec musi wiac i bez tego ani rusz w przenosni i w doslownym
tego slowa znaczeniu. Od tego uzalezniona jest powierzchnia
zagla, wielkosc deski i wielkosc fina. Kiedy wieje wiatr
z sila np. 25 mile/godz., znawcy przedmiotu zalecaja zagiel o
powierzchni 4,8 m kw., przy slabszym stosowany bedzie zagiel o
wiekszej powierzchni. No, ale to juz szczegoly, w ktore nie
bedziemy sie wdawac.
Godnym podkreslenia jest fakt, ze kiedy dmucha, spotkac tam mozna
coraz liczniejsza grupe Polakow czynnie uprawiajacych ten piekny i
trudny sport. A wielu z nich plywa po mistrzowsku. Jest ich
kilkunastu, znaja sie miedzy soba, maja dobry sprzet, sportowego
ducza, bez wzgledu na wiek i status spoleczny w Ameryce, zaznaczaja
sie wyraznie jako grupa etniczna. I to cieszy.
Powodowana ciekawoscia, staralam sie dowiedziec, czym dla nich
jest windsurwing. Niestety nie da sie tego zamknac w jednym zdaniu, bo
ilu pytanych, tyle opinii. Sport- sposob na zycie- religia. Ze sport
to jasne, sposob na zycie - niustanne sprawdzanie sprawdzanie swojej
sprawnosci, porownywanie sie z najlepszymi, daznosc do
doskonalosci, forma
ruchu, lekarstwo na stresy... Ale, ze az "religia!? "
A wlasnie, powiedzmy
rodzaj religii, - powidzial mi jedenz nich - z wlasnymi
bogami-idolami, ktorymi
sa mistrzowie tego sportu sponsorowani
przez swoich bogow-ojcow, czyli
firmy produkujace sprzet windsurfingowy
jak Rushwind, Gastra, Neil-Pryde,
Top Wind, North Sail czy inne.
Z wlasnymi miejscami kultu jak Hokipa Beach na Maui, Gorge-Columbia River
w Oregon, Corpus Cristi nad Zatoka Meksykandka czy Hatteras w Polnocnej
Karolinie, dokad sciagaja "wyznawcy" windsurfingu z calej Ameryki i Kanady,
ba, z calego swiata, gdzie mozna zmierzyc sie lub tylko podziwiac tych
najleprzych. I tak jak kazdy Muzulmanin powinien odbyc coroczna
pielgrzymke do Mekki, tak czlowiek oddany windsurfingowi odwiedza
swoje miejsca "kultu". Kogo nie stac na urlopy i podroze, ciszy sie jak
dmuchnie i pedzi od rana nad Wolf Lake, modlac sie do swojego boga
o wiatr. O wiatr silny, rowny, nie porywisty i zeby chcial wiac
caly dzien, az do zachodu slonca i zeby nie oslabl. I wtedy juz nic sie
nie liczy i nie ma zadnych spraw waznych, wazne jest tylko, ze wieje.
Oczywisce ze nie jest to jedyne miejsce uprawiania tego sportu
w Chicago i okolicy. Jest jeszcze Silver Lake w Wisconsin, kilka
innych jezior, no i cale wybrzeze jeziora Michigan z bardziej lub mniej
dostepnymi miejscami. Wolf Lake wydaje sie jednak byc miejscem
gdzie mozna
zobaczyc najlepszych w duzej mierze z polskimi imionami i
uslyszec polska mowe.
PoloniaNet
strona glowna
netpol@interaccess.com