22 - 26 lipca 1996
- "W ciagu 2-3 miesiecy mogloby dojsc do zakonczenia rozmow rzadu ze Stolica
Apostolska i uzyskania takiej interpretacji budzacych watpliwosci zapisow konkordatu,
pod ktora podpisalyby sie obie strony" - powiedzial minister spraw zagranicznych
Dariusz Rosati. Wedlug ministra, po takim porozumieniu rzad przedstawi informacje
o nim na forum Sejmu, ktory "wobec pojawienia sie nowych okolicznosci" moglby jeszcze
raz rozwazyc sprawe ratyfikacji konkordatu. Niedawno Sejm niewielka wiekszoscia glosow
zdecydowal, ze konkordat, podpisany przed trzema laty, nie może byc ratyfikowany przed
przyjeciem nowej konstytucji, co nastapi najwczesniej na wiosne przyszlego roku.
- Nuncjatura Apostolska w Polsce wydala oswiadczenie, w ktorym wyraza nadzieje, ze
sprawa ratyfikacji konkordatu zostanie doprowadzona do konca z poszanowaniem godnosci i
wolnosci religijnej kazdego czlowieka oraz zasad dobrego obyczaju miedzynarodowego.
Nuncjatura wyrazila ubolewanie, ze po trzech latach dyskusji nad konkordatem nie doszlo
do jego ratyfikacji mimo roznych inicjatyw zmierzajacych do wyjasnienia pojawiajacych
sie trudnosci. "Jest to zjawisko niepokojace, zwlaszcza gdy sie zwazy, ze wbrew intencji
stron sama umowa i jej zasady sa czesto postrzegane jako przedmiot rozgrywek politycznych
i deklaracji wyborczych opartych na blednej interpretacji" napisano w oswiadczeniu.
- Zdaniem czlonka wladz SdRP Tadeusza Iwinskiego, ewentualne rozważenie zmiany
uchwaly Sejmu w sprawie ratyfikacji konkordatu, a tym samym stanowiska partii, musialoby
nastapic po spelnieniu okreslonych warunkow. Moglaby to byc np. dwustronna deklaracja
Stolicy Apostolskiej i rzadu RP wyjasniajaca liczne watpliwosci zapisow konkordatu.
"Najwlasciwszym rozwiazaniem bylaby renegocjacja umowy" - dodal. Jako inny warunek
podaje przyjecie przez Sejm pakietu ustaw okolokonkordatowych, ktorych musialoby byc
co najmniej kilkanascie. Trzecim, choc "odleglym czasowo", warunkiem jest uchwalenie
przez Zgromadzenie Narodowe, wiekszoscia 2/3 glosow, projektu nowej konstytucji.
"Gdyby rzad pani Suchockiej, minister Skubiszewski, pan Rokita przed 3 laty poswiecili
wiecej czasu na porzadne wynegocjowanie umowy ze Stolica Apostolska, nie byloby problemu
i te sprawe mielibysmy za soba" - dodal T. Iwinski.
- List otwarty z apelem o podjecie rozmow w sprawie wspolnego bloku wyborczego
wystosowal do lidera Ruchu Odbudowy Polski Jana Olszewskiego przewodniczacy "Solidarnosci"
Marian Krzaklewski, ktory zaoferowal ROP udzial w Akcji Wyborczej "S" na zasadach
partnerskich z uwzglednieniem znaczenia pozycji ROP. Krzaklewski proponuje "uczciwy
dialog, w ktorym nie ma wzajemnej agresji, w ktorym kierownictwo i czlonkowie
jednej i drugiej organizacji, jak i ich rzecznicy, wyrażaja sie o drugiej stronie z
szacunkiem i zachowuja roztropnosc w ferowaniu opinii o sobie". Rzecznik ROP Jacek
Kurski powiedzial, ze list ten "prawdopodobnie bedzie kolejnym zaproszeniem ROP na 37.
kolejne krzeselko obok 36 partii i partyjek".
- Z inicjatywy lokalnych komitetow i sztabow wyborczych bylego prezydenta Lecha
Walesy powstal Ruch Wspierania Akcji Wyborczej "Solidarnosc" - poinformowal rzecznik
prasowy Ruchu Edward Mastej. Rzecznik prasowy "Solidarnosci" Piotr Zak nic nie wie o
stowarzyszeniu uzywajacym nazwy Akcji Wyborczej "S". Do Ruchu Wspierania Akcji Wyborczej
"S" nalezy m.in. Jerzy Stepien, byly przewodniczacy Krajowego Komitetu Wyborczego Lecha
Walesy. Przedstawiciele Ruchu twierdza, ze jego powstanie zostalo uzgodnione z Akcja
Wyborcza "S".
- Palestynski przywodca Jaser Arafat udal sie do Damaszku na rozmowy z prezydentem
Syrii Hafezem Asadem. Byla to pierwsza od 3 lat wizyta Arafata w Syrii. Obaj przywodcy
byli przez dlugi czas skloceni. Asad mial za zle Arafatowi zawarcie w 1993 r. odrebnego
porozumienia z Izraelem w sprawie autonomii palestynskiej. Uznano to za naruszenie
solidarnosci arabskiej. Tymczasem powrot prawicy do wladzy w Izraelu pozwolil arabskim
przywodcom odnalezc w pewnym stopniu jednosc. Prezydent Syrii Hafez el-Asad i przywodca
autonomii Palestynskiej Jaser Arafat podkreslili koniecznosc osiagniecia "celu procesu
pokojowego na Bliskim Wschodzie, czyli sprawiedliwego i globalnego pokoju". Spotkanie
trwalo ponad cztery godziny. Omawiano stosunki miedzyarabskie i sytuacje w regionie -
poinformowal rzecznik prezydenta Syrii. "Podjelismy decyzje o skoordynowaniu wysilkow
i dzialaniu na scenie arabskiej i miedzynarodowej, aby ochronic Jerozolime przed grozacymi
jej niebezpieczenstwami" - stwierdzil ze swej strony Arafat, okreslajac rozmowe
jako "wazna, pozyteczna i pozytywna".
- Zarowno przywodca palestynski Jaser Arafat jak tez szef izraelskiej dyplomacji
Dawid Lewi sa bardzo zadowoleni ze spotkania w Beit Hanun w strefie Gazy. Bylo to
pierwsze spotkanie Arafata z czlonkiem nowego rzadu izraelskiego. Usmiechniety Arafat
oswiadczyl dziennikarzom, ze to spotkanie "bardzo pomoze w przyspieszeniu procesu
pokojowego" Spotkanie bylo bardzo owocne, bardzo konstruktywne, odbywalo sie przy
otwartych sercach". "Sadze, ze osiagniemy postep w wyniku tego waznego spotkania" -
powiedzial Dawid Lewi. "Postanowilismy pracowac wspolnie w rozwiazywaniu delikatnych
kwestii" - dodal.
- Wladze Izraela wprowadzily ponownie blokade okupowanych terytoriow arabskich.
Blokada dotyczy calego Zachodniego Brzegu Jordanu, gdzie mieszka milion Palestynczykow.
Tel Awiw ustanowil tez blokady na drogach dojazdowych do miast. Arabowie, ktorzy o
swicie udali sie do pracy w Izraelu, maja powrocic do swych miejsc zamieszkania do
godz. 10. Decyzja wladz Izraela jest bezposrednio zwiazana z zamachem, jaki mial
miejsce ostatniej nocy na drodze z miejscowosci Beit Szemesz do Kfar Zackaraya na
poludnie od Jerozolimy. Nieznani napastnicy ostrzelali samochod. Zginelo dwu
Izraelczykow.
Na podstawie doniesien agencyjnych
Proces rehabilitacyjny
dziewieciu Polakow rozstrzelanych
za udzial w rzekomym pogromie kieleckim
W ubieglym roku minister Rosati przeprosil Zydow
za pogrom kielecki w imieniu Polski i wszystkich Polakow. Podobna skruche
wyrazilo 16 kieleckich intelektualistow, ktorzy postanowili przeprosic
Zydow nie tylko za 42 ofiary pogromu z ulicy Planty, ale takze za rzekome
zamordowanie ponad 30 Zydow na stacji kolejowej. 7 lipca 1996 roku za pogrom
przepraszal premier Cimoszewicz. Dzialo sie to na cmentarzu zydowskim w
Kielcach. Rowniez i obecny prezydent Polski, Aleksander Stolzman vel Kwasniewski
robil to kilkakrotnie podczas czestych odwiedzin w Stanach Zjednoczonych.
Na spotkaniu Stolzmana z nowojorska Polonia 16 lipca 1996 w konsulacie
RP dyrektor miejscowego oddzialu Kongresu Polonii Amerykanskiej Frank Milewski
zapytal prezydenta wprost, czy jako spadkobierca rzadow powojennych komunistow
ma zamiar wyrazic skruche za to, ze to wlasnie komunisci dopuscili do pogromu,
na co Kwasniewski, wyraznie zbity z tropu dal dluga i wykretna odpowiedz, w
ktorej, mimo wielu slow, nie bylo ani jednego konkretu... W podobny sposob
od dluzszego czasu zachowuje sie warszawska komisja Prokuratury Generalnej,
ktora od kilku juz lat bada okolicznosci kieleckich wydarzen.
12 lipca 1996 roku Polska Agencja Prasowa doniosla, ze dwoch prokuratorow
wyjechalo do Jerozolimy, aby przesluchac mieszkajacych tam obecnie swiadkow
owczesnego pogromu. Polonijni aktywisci, broniacy godnosci imienia Polski
natychmiast zasypali ministerstwo lawina listow i faksow, w ktorych generalnie
domagali sie, aby zeznania zbierac tylko od ludzi, ktorzy moga sie wykazac
obrazeniami doznanymi podczas pamietnych wydarzen. Takich, ktorzy pozostali
przy zyciu powinno byc okolo 50. „Brutalna reka Polaka”, o ktorej w „Polityce”
pisala prof. K. Kersten powinna przeciez pozostawic krwawe slady w postaci
wgniecen kosci czaszki, polamanych kosci nosa, szczek, zeber, rak i obojczykow,
peknietych nerek i usunietych sledzion... Do tej pory wszyscy zydowscy
„swiadkowie” kieleckiego pogromu w niewyjasniony blizej sposob unikneli
obrazen, a panu Blumenthalowi, obecnemu na lipcowych uroczystosciach w
Kielcach - pekniecie czaszki spowodowane brukowcem „cudownie” sie zaroslo
bez najmniejszego sladu.
Po tygodniu pracy w jerozolimskich sadach polscy prokuratorzy wrocili
do Warszawy. Prokurator R. Mielecki (tel: 0-11 4822 262441 wew. 251) zapytany
przez telefon stwierdzil, ze udalo im sie przesluchac „okolo” 10 swiadkow.
Na pytanie, czy widzial jakiekolwiek slady ich kalectwa (kielczanie
bili rzekomo gazrurkami, zeliwnymi zeberkami od kaloryferow, brukowcami,
ceglami, „rozpruwali bagnetami brzuchy ciezarnych kobiet”, wyrzucali dzieci
i mlode Zydowki z okien na drugim pietrze, obcinali palce, gdy trudno bylo
z nich zdejmowac drogocenne pierscionki), prokurator odpowiedzial:
„ To mnie nie obchodzilo, poniewaz mialem zaswiadczenia lekarskie”.
Na pytanie ile ofiar posiadalo takie zaswiadczenia lekarskie, dlugo
zwlekal z odpowiedzia, az wreszcie odrzekl: „Chyba trzech”. Na pytanie
w jakim jezyku sporzadzono owe zaswiadczenia prokurator znow uniknal odpowiedzi,
twierdzac, ze „sprawa jest w sledztwie”. Zapytany, czy probowal dowiedziec
sie, gdzie pochowano ofiary zamordowane na stacji kolejowej, Mielecki odpowiedzial,
ze o tych osobach nic nie wie, a interesuje sie tylko wydarzeniami, jakie
mialy miejsce przy ul. Planty 7 i jak do tej pory zaden swiadek nawet nie
wspomnial o masakrze, lub o jakichkolwiek ekscesach na stacji.
Odnosnie ekshumacji, ktorej domaga sie Polonia, i zbadanie czy trumny
zawieraly zwloki (obecnie juz tylko szkielety) i jakie odniosly obrazenia.
Prokurator stwierdzil, ze sledztwo tego nie przewiduje i ze to go nie interesuje...
Nalezy wziac pod uwage, ze prokurator jako pracownik Ministerstwa Sprawiedliwosci
wyraza jedynie zyczenia obecnego rzadu. Miejmy jednak nadzieje, ze jesli
ow „brutalny mord”, udokumentowany dotat wylacznie zeznaniami torturowanych
„sprawcow” i relacjami „ofiar-swiadkow”, ktorzy jakos nie moga wykazac
sie sladami obrazen, nie zostanie podparty obiektywnymi dowodami - dojdzie
jednak do ekshumacji i drobiazgowego zbadania zawartosci grobow.
W piatek 19 lipca 1996 w Narodowym Domu Polskim w Nowym Jorku odbylo
sie spotkanie ponad 80 czlonkow miejscowej Polonii, na ktorym specjalista
patolog, byly lekarz medycyny sdowej w USA, dr med. Miroslaw Dragan zanalizowal
zdjecia „ofiar” zrobione w kieleckim szpitalu w kilka dni po pogromie.
Widniejace na fotografiach postacie mialy zabandazowane glowy opatrunkami
w ksztalcie turbanu, do ktorych przylozono amerykanskie gumowe worki UNNRy
z lodem, choc bylo to w lipcu, w czasach, gdy w Polsce nie bylo jeszcze
lodowek. Zaden z pobitych nie mial widocznych obrazen twarzy lub rak. Co
wiecej, jeden z rannych mial na rece zlota obraczke. Dr Dragan pokazal
z kolei reprodukcje tego zdjecia z Polityki (8 czerwca 1996) i z Washington
Post (8 lipca 1996), w ktorych to publikacjach redaktorzy owemu rannemu
„amputowali” nozyczkami reke, poniewaz posiadanie przez niego owej obraczki
zaprzeczyloby zeznaniom zydowskich ofiar, wedlug ktorych polska tluszcza
miala obrabowac wszystkich rannych z wszelkich kosztownosci, a nawet z
ubran. Dr Dragan wskazal na kolejna sprzecznosc. W szpitalach bowiem zdejmuje
sie „turbany”, a nie je zaklada. Ponadto na turbany nie stosuje sie zadnych
okladow, ani cieplych, ani zimnych, ze wzgledu na wysoka wartosc izolacyjna
tego typu opatrunkow. Jedyny z rannych, ktory nie mial turbanu, posiadal
na nodze opatrunek gipsowy. Byl on zabrudzony ciemna ciecza, ktora w zalozeniu
charakteryzatora miala symbolizowac zapewne krew. Charakteryzator jednak
przesadzil, gdyz owa „krew” z gipsu leje się doslownie strumieniem...
Jednak najbardziej szokujacym zdjeciem, ktore omawial tego wieczoru
dr Dragan, byl wizerunek Reginy Fisz i lezacego przy niej dziecka w kieleckiej
kostnicy. Kobieta miala rzekomo otrzymac serie z pepeszy w czolo z odleglosci
6 metrow, co zeznali „sprawcy” podczas rozprawy w sadzie. Dziecko mialo
byc zastrzelone z odleglosci 1 metra. Oboje byli zakopani w grobie na polu,
bez trumny, skad wyciagnieto ich dopiero po trzech dniach i sfotografowano
na tle posadzki w kieleckiej kostnicy. Jednak fotografia wskazuje wyraznie,
ze pani Fisz nie ma zadnych, najmniejszych obrazen glowy, lezy z zamknietymi
oczami podpierajac sie na boku, na prawym lokciu i wyglada jakby dopiero
przed chwila wyszla od fryzjera. Male dziecko obok niej jest martwe, lecz
zamiast trzech tygodni ma ono ok. pol roku i na ciele nie widac najmniejszych
sladow obrazen, ani trzydniowego uscisku poltorametrowej warstwy ziemi.
Zdjecia wykonane przez mloda zydowska komunistke Julie Pirotte, wowczas
pracujaca w UB, a do dzis mieszkajaca w Warszawie, zostaly od razu utajnione
przez wladze warszawskie. Co dziwne - po wielu latach, utajniono je powtornie
- juz po przekazaniu do Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie w 1991 roku, co
jest ewenementem, poniewaz muzeum dziala na prawach archiwum panstwowego.
Zdjecia udostepnilo wiec dr. Draganowi nowojorskie archiwum zydowskie YIVO,
ale niedlugo po tym fakcie i ono postanowilo utajnic te czesc swoich zbiorow.
To równiez ewenement, choc wladze YIVO mialy do tego prawo, gdyz jest to
archiwum prywatne.
Na spotkaniu w Narodowym Domu Polskim 32 uczestnikow podpisalo petycje
do Ministra Sprawiedliwosci, prof. Leszka Kubickiego domagajaca sie m.in:
materialnych dowodow poranienia kieleckich ofiar, ekshumacji pochowanych
na kieleckim cmentarzu ofiar z ulicy Planty, a takze odszukania miejsca
pochowku i ekshumacji rzekomo zamordowanych 30 Zydow na stacji kolejowej.
Na spotkaniu omowiono takze sprawe posmiertnej rehabilitacji kaprala Mazura
i Nowakowskiego skazanych i rozstrzelanych 12 lipca 1946 roku w Kielcach
za zamordowanie Reginy Fisz i jej trzytygodniowego dziecka. Glownym dowodem
otwierajacym rehabilitacje bedzie zdjecie Reginy Fisz lezacej przy polrocznym
dziecku... Procz tego jest cala masa innych poszlakowych dowodow, ze w
Kielcach pochowano puste trumny, a ranni nazajutrz po pogromie wyjechali
z Kielc w nieznanym kierunku. W Polsce sa juz adwokaci, ktorzy zajeli sie
sprawa, natomiast w USA proces rehabilitacyjny koordynuje Polish History
Society.
Polish History Society, POB 8024, Stamford, CT 08905, USA
Powrot do poczatku strony
Archiwum Tematow Tygodnia"
Powrot do strony WIADOMOSCI
PoloniaNet, strona glowna
netpol@interaccess.com