OSWIADCZENIA
indeks oswiadczen Ruchu Odbudowy Polski
Ruchu Odbudowy Polski
home page Ruchu Odbudowy Polski
Ruch Odbudowy Polski
00-020 Warszawa
ul. Chmielna 30/3
Warszawa, 3 listopada 1996
Przewodniczacy Ruchu Odbudowy Polski
Jan Olszewski

Nieodzowne i podstawowe zmiany w systemie gospodarczo-politycznym
wschodniej Europy i Rosji zostaly juz wprowadzone. Tam gdzie przemiany
wykraczaly poza dozwolone ramy, w dalszym ciagu leje sie krew. Mimo to
proces zmian trwa.
Polska, podobnie jak pozostale kraje Europy Wschodniej, po okresie
zachwiania, przechodzi powolny proces ewolucji gospodarczej, czemu towarzyszy
ugruntowywanie sie wladzy. Wladzy ludzi uprzednio dobrze przygotowanych
przez "aparat" do jej sprawowania. Widzimy to zaczynajac od stanowiska
prezydenta, poprzez glowne instytucje rzadowe i panstwowe, konczac na srodkach
masowej informacji. W tej dziedzinie niewiele sie zmienilo poza tym, ze
ludzie "aparatu", zarowno ci na czynnych stanowiskach, jak i
ci zasluzeni w poprzednim okresie, sa teraz formalnie uwlaszczeni. Proces
selektywnego uwlaszczania trwa nadal.
Ludzie tacy jak Wrzodak lub Cejrowski, dzieki ktorym moglismy uslyszec
o czyms wiecej niz to, co propaguje "Nie" Urbana lub "Koszerna"
Michnika sa usuwani ze swoich stanowisk. Inni gina zamordowani w tzw. niewyjasnionych
okolicznosciach. Pogrozki telefoniczne, ze skoncza tak samo jak Andrzej
Krzepkowski z Ursusa lub ks. Popieluszko, otrzymuje systematycznie wielu
"nieposlusznych" dzialaczy spolecznych. Trudno sadzic ze wykonawcami
tych grozb sa swiadkowie Jehowy.
Obserwujac sprawe Oleksego i sposob jej prowadzenia, stawianie przed
sadem ludzi ktorzy odwazyli sie demaskowac zasady dzialania "aparatu",
propagande oszczerstw w stosunku do osob zyskujacych uznanie spoleczenstwa,
bezkarnosc i arogancji niektorych ministrow i ludzi rzadu widzimy, ze niewiele
sie zmienilo. Przygladajac sie rownolegle prowadzonej, poza granicami Polski,
kampani oszczerstw i obrazania narodu przy rownoczesnym zenujacym zachowaniu
sie niektorych przedstawicieli rzadu nietrudno zidentyfikowac osrodek dyspozycyjny.
Jestesmy jednak na zdecydowanie odmiennym od poprzedniego etapie przemian
spoleczno-politycznych i z tym nalezy wiazac nadzieje. Ich spelnienie
bedzie zalezalo od swiadomosci i postawy 50 milionow Polakow w odniesieniu
do Polski, oraz obywateli panstw bloku ZSRR w szerokim spektrum. Miejmy nadzieje,
ze w Polsce spoleczenstwo poprze Olszewskiego, jako jednego z niewielu,
ktory ma czyste rece, wie kto jest kto, i broni sie przed „europejczykami”
(koniunkturalistami - "kameleonami", zmieniajacymi kolor w zaleznosci od kierunku wiatru i
agentami "aparatu"). Sam Olszewski niewiele jednak bedzie mogl zdzialac bez efektywnego
poparcia narodu, nie tylko w formie oddania na niego swojego glosu, ale w czynnym
dzialaniu w celu pomocy w uformowaniu rzadu bez „wtyczek aparatu”.
Komunizm w roznych swoich postaciach - wehikul na ktorym jechano przez
tyle lat, zuzyl sie i nie nadaje sie juz nawet do remontu. Zbyt wiele razy
usprawniano go i przerabiano. "Aparat" ktory go stworzyl istnieje
nadal, a zatem musi na czyms "jechac" i miec jakas nazwe. Jak
do tej pory nie wymyslono nic sensownego w celu jej zastapienia. Istnieja
jednak proby zastepowania slowa "towarzysz" na "europejczyk".
Ludzie "aparatu" chetnie lansuja ten nowy termin w swoich kregach.
Odzwierciedla on statutowe ignorowanie przynaleznosci narodowej (Polacy
to przeciez "ciemnogrod"). "My" jestesmy teraz „europejczykami”.
Rewolucja francuska zniszczyla to co francuskie - choc nie zupelnie.
Organizatorzy rewolucji rosyjskiej, unikajac bledow rewolucji Francuskiej
zniszczyli calkowicie to co rosyjskie i przy okazji to co narodowe w krajach,
ktore padly ofiara rewolty. II Wojna Swiatowa, okupacja niemiecka i postanowienia
jaltanskie dopelnily dziela. Zniszczyly to co narodowe w krajach objetych
okupacja ZSRR. Wymordowano autorytety narodowe, w doslownym i przenosnym
znaczeniu. Zneutralizowano trzon intelektualny narodow. Probowano zniszczyc
i robi sie to nadal - instytucje rodziny i podstawowe zasady moralne. Zabrano
wszelka wlasnosc i spauperyzowano spoleczenstwa. Mozna je teraz z wyjatkowo
odwaznym tupetem bezkarnie szkalowac, ponizac, obrazac i wodzic za nos.
Czy faktycznie? Sadze, ze narody te sa w stanie jeszcze sie bronic. Mimo
barbarzynskiej dewastacji i pozbawienia srodkow obrony, narody te posiadaja
bardzo silny orez - prawde historyczna.
Czerwonego koloru pod ktorym dzialal "aparat" nie da sie
zamalowac, zneutralizowac wycieczkami do Czestochowy ani zmyc woda swiecona.
(Proba mycia woda swiecona jest ryzykowna poniewaz wychodzi wtedy kolor
niebieski.) Inaczej jest z tymi, ktorzy otarli sie o „aparat” i sa rozowi.
Podczas okupacji niemieckiej tych co otarli sie o hitlerowskich "nadludzi",
z ktorych "jeden wiecej wart niz 50 Polakow" - nazywano folksdojczami.
Mowili bardzo dobrze po polsku, co nie znaczy ze byli rdzennymi Polakami.
Od 50 lat mamy rozowych. Wtopieni w spoleczenstwo, roznia sie odcieniem,
czasem sa niewidzialni lub bez koloru. Kolor wychodzi dopiero wtedy, gdy
cos sie dzieje i sami dzialaja.
"Rozowi" to bardzo delikatna nazwa. Posiadaja tez bardziej
zdecydowane miano. Obecnie usiluja nazywac siebie „europejczykami”. Jest to niebezpieczna
nacja z jednej strony, z drugiej zas o nieocenionej wartosci, bez ktorej
niewielka liczba "ideologow", nowozytny kon trojanski narodow,
nie bylaby w stanie przeprowadzic swoich zbrodniczych planow na tak kolosalna
skale.
W czasie okupacji niemieckiej AK przeprowadzala sad i wykonywala wyroki
na wyjatkowo aktywnych kooperantach hitlerowskich. Nie dzialo sie to na
wielka skale ze wzgledu na istniejace warunki. Teraz jednak nie ma organizacji
osadzajacej zbrodnie komunizmu, jego filary i kooperantow. Do obecnej chwili
nie przeprowadzono sadu nawet nad wyjatkowo aktywnymi zbrodniarzami komunizmu
i jego organow: CzK (Czerezwyczajna Komisja), NKWD, KGB, oraz nad ich rozgalezieniami
w poszczegolnych krajach, w Polsce UB i SB. Czy w tym swietle Miedzynarodowy Trybunal
ds. Zbodni Przeciwko Ludzkosci jest faktycznie tym do czego zostalpowolany?
Terminy komunizm, komunisci, towarzysze sa skompromitowane i swiat
zdaje sobie z tego sprawe. Zachod jednak niezupelnie zdaje sobie sprawe
z rozmiaru wielowymiarowych zbrodni ktore ciaza na jego tworcach, ideologach,
liderach i wykonawcach. Zbrodni przy ktorych bledna inne, jesli zbrodnie
sa w ogole porownywalne. Komunizm, kokon, ktory rozwijal sie w ogromnych,
ale ograniczonych granicach i srodkach - dojrzal i pekl. Nie istnieje.
Zawartosc jego w nowej wysublimowanej formie i postaci istnieje dalej i
dziala. Dziala na daleko wieksza skale niz kiedykolwiek. Zniknely bariery
ekspansji na zachod, naplynely dolary, zachod sam sie rozbraja i obniza
swoj potencjal obronny. Trudno o lepsze wyniki w tak krotkim czasie.
Super KGB, Gorbaczow rezyduje w USA. Zachodnie media zalatwily mu autorytet
i Nagrode Nobla. Walesa - wspolpracownik SB, kierownik rozbicia Solidarnosci
i ugruntowania wladzy „aparatu” w rzadzie, kreowany przez miejscowe i zachodnie
media otrzymal takze Nagrode Nobla. Teraz pompowany jest przez zachodnie
media na dyrektora „europejczykow” poniewaz przed Polakami musi uciekac
tylnymi drzwiami. Otwarci wrogowie zachodu Jaruzelski, Wiatr, i im podobni
zapraszani sa przez zachod lacznie z US i wyglaszaja odzczyty na uniwesytetach.
Polonia infiltrowana jest ludzmi ktorzy przyjechali jako ofiary stanu wojennego,
a w gruncie rzeczy nie sa niczym innym jak wtyczkami „aparatu”. Niektorzy
z nich znalezli droge do polonijnych czasopism, dziennikow, stacji radiowych
i organizacji. Z tych pozycji atakuja to co polskie i narodowe lacznie
z personalnymi niewybrednymi w slowach atakami na Lucje Sliwe, ktora dzielnie
broni tych wartosci w swojej stacji radiowej. Zarzad Fundacji Kopernikowskiej
nie chcial jednak tego zauwazyc i przyznal nagrode osobie niezupelnie tego
godnej.
Finansowanie „aparatu” przez zachod nie jest niczym nowym. W dalszym
ciagu z naszych, podatnikow, kieszeni. Nowe sa tylko formy, sposoby i sumy.
Trudno uwierzyc, ze do jednostronnego obnizenia potencjalu militarnego
zachodu wystarczylo pare blefow. A jednak. Ciekawa jednak jest sieczka
dziennikarska na temat NATO. Z jednej strony krzyczy sie - my chcemy do
NATO, z drugiej obserwujemy ekwilibrystyke rzadu Stanow Zjednoczonych w
tej sprawie. Wymyslaja dziwolagi w postaci „NATO dla pokoju” przerozne
cwiczenia i manewry wojskowe, wija sie w formalnych wypowiedziach. Nie
moga oficjalnie powiedziec - zapomnijcie o NATO dopoki nie zmieni sie przekroj
Waszego rzadu i generalicji. To, ze Stany daja sie czesciowo nabierac na
blefy, to jeszcze nie znaczy ze stracily calkowicie poczucie rzeczywistosci.
Trudno sobie wyobrazic, zeby Stany upadly calkiem na glowe i otworzyly
swoje struktury wojskowe przed polskimi, wegierskimi czy czeskimi generalami
w aktualnych osobach i przy aktualnym skladzie rzadu. Poza tym wydaje sie,
ze mimo iz ZSRR nie istnieje, postanowienia jaltanskie dalej sa respektowane
w stosunku do Rosji pod nowa nazwa.
Mozna byc biernym i zamknac oczy, czyli nic nie widziec i nic nie slyszec.
Jednak normalnie dzialajacy umysl ostrzeze nas, ze taki stan moze trwac
tylko do pewnego czasu. Jako jednostka nie przewrocimy swiata do gory nogami,
ani tez nie jestesmy w stanie sledzic wszystkiego co sie dzieje wokol nas.
Sa jednak sprawy, w stosunku do ktorych musimy miec okreslone zdanie i
nie obawiac sie go artykulowac. To indywidualne zdanie bedzie skladalo
sie na zdanie rodziny, grupy spolecznej, spoleczenstwa, lub calych narodow
i bedzie stanowilo o poziomie moralnym tych struktur. Zdal sobie z tego
sprawe prezes Kongresu Poloni Amerykanskiej Edward Moskal.
Zareagowal listem do prezydenta RP, w ktorym zajal stanowisko, w waskim
stosunkowo zakresie otaczajacych nas sprw, mianowicie w sprawie
niekonczacych
sie oszczerstw i atakow na Polske i Polakow prowadzonych przez organizacje
zydowskie i na brak na to reakcji organow panstwowych. Zwrocil uwage takze
na uleglosc i przepraszanie Zydow przez przedstawicieli rzadu za nie popelnione
winy, np. przeprosiny ministra Rosatiego za
pogrom Zydow w Kielcach.
Organizacje zydowskie jak i przedstawiciele polskiego rzadu
potepili
wystapienie Edwarda Moskala, a Swiatowy Kongres Zydow zerwal stosunki z
Kongresem Poloni Amerykanskiej. Reakcja polonijnych organizacji oraz indywidualnych
osob, lacznie z autorem tego artykulu jest jednoznaczna i wyraza sie w
przekazaniu Panu Moskalowi wyrazow poparcia i uznania za zajete stanowisko.
Godnym ubolewania natomiast jest fakt, ze znalazla sie grupa ludzi z polonijnego
srodowiska, ktora podpisala list potepiajacy stanowisko Moskala. List ten,
nota bene, zostal przetlumaczony w wiekszej czesci na jezyk polski z listu
Swiatowego Kongresu Zydow. Mamy takze w naszym srodowisku ludzi, ktorych
nazwisk nie ma pod opublikowanym listem. Wyrazili oni swoje oburzenie w
odzielnych artykulach w Dzienniku Chicagowskim i w prowadzonych przez siebie
programach radiowych i czasopismach.
Moze to i dobrze. Wiemy teraz dokladniej
kto jestkim,
jakiego jest koloru lub o jaki kolor sie otarl. Spoleczenstwo
polonijne przestanie byc moze udawac daltonizm. Pana Moskala mozna krytykowac.
Z pewnoscia w jego dzialalnosci organizacyjnej sa sprawy do ktorych mozna
miec zastrzezenia. Jednak jego
wystapienie w obronie narodu
nie powinno
byc potepione przez Polakow. Chyba ze sa inego wyznania niz polskie lub
kompletnie skorumpowani.
Moze i dobrze, ze Swiatowy Kongres Zydow zerwal stosunki z Kongresem
Polonii Amerykanskiej i tzw. dialog, jesli jego jedynym efektem byla eskalacja
oszczerstw i obrazania narodu polskiego i jego religii nie oszczedzajac
papieza, z drugiej zas presja i szantaz na przedstawicieli rzadu i wymuszanie
przeprosin za nie popelnione winy.
Jeszcze nie poszla w zapomnienie sprawa filmu
Shtetl,
grozba ze „reszta zycia Marlona Brando zostanie zamieniona w pieklo” za
to ze osmielil sie powiedziec pare slow prawdy, ze panstwa i narody „beda
ponizane” , a juz mamy nastepny paszkwil na Polske. Jest nia ksiazka wydana
w Kanadzie w jezyku angielskim
"Hidden Children,
Forgotten Survivers of the Holocaust", autor Andre Stein, (Zapomniane
ofiary, dzieci ktore przezyly Holokaust) w ktorej autor podaje falszywe
informacje o Armii Krajowej.
Dziwny jest ten swiat. Zdawaloby sie, ze po okropnosciach rosyjskiej
rewolucji i II Wojny swiatowej nie powtorza sie podobne zbrodnie, przynajmniej
w tz.cywilizowanym swiecie. Okazuje sie ze nie. Mamy ludobojstwo w Jugoslawi
i mamy palestynskie getto. Trudno az wierzyc ze jest ono w Izraelu.
|
|
|